Strzały i dom pełen konopi

To największa narkotykowa wpadka w pow. niżańskim ostatnich lat. Za przejęty towar jego wytwórcy mogliby dostać na czarnym rynku ponad 300 tys. zł. Fot. Policja
To największa narkotykowa wpadka w pow. niżańskim ostatnich lat. Za przejęty towar jego wytwórcy mogliby dostać na czarnym rynku ponad 300 tys. zł. Fot. Policja

NISKO. Czegoś podobnego we wsi jeszcze nie było. Przyjechali policjanci z bronią długą i w kamizelkach kuloodpornych. Akcja była błyskawiczna, ale do tej pory wszyscy o niej mówią.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji w Łodzi przeprowadzili nalot na dom w Przędzelu k. Rudnika nad Sanem. W trakcie akcji padły strzały. Za kraty trafił poszukiwany listami gończymi 30-latek z Piotrkowa Trybunalskiego. Mundurowi przejęli ponad 12 kg marihuany i sporo sprzętu do wytwarzania środków odurzających.

To była długo przygotowywana akcja. Pod Łodzią pojawiło się nowe źródło narkotyków. Policjanci przyjęli, że jakiś związek może z nim mieć mężczyzna poszukiwany listami gończymi przez Sąd Rejonowy w Piotrkowie Tryb. Wystarczyło tylko go znaleźć, a nie było to sprawą łatwą.

Policjantów próbował rozjechać
Poszukiwany posługiwał się sfałszowanymi dokumentami. Nie uciekł jak wielu na Wyspy Brytyjskie, a zaszył się na Podkarpaciu. Pomocą służyła mu 18-latka z Furmanów k. Tarnobrzega, zadurzona w przestępcy po uszy. Para wynajęła dom w Przędzelu, w którym rozwinęła hodowlę konopi na dużą skalę. 30-latek był dyskretnie obserwowany i trzeba było tylko czekać na przyjazd specjalnej ekipy z łódzkiego CBŚP. Do zatrzymania poszukiwanego doszło na drodze w Przędzelu. Mężczyzna jechał samochodem, gdy drogę zajechały mu policyjne radiowozy. Kierowca próbował jeszcze staranować jeden z nich i wtedy policjanci użyli broni gładkolufowej, przestrzeliwując opony auta, którym jechał.

Przy zatrzymanym funkcjonariusze znaleźli fałszywy dowód osobisty. Znacznie więcej w zajmowanym przez niego domu. W jednym z pomieszczeń był namiot termiczny, wyposażony m.in. w lampy, zraszacze i suszarki. Było w nim kilka dorodnych roślin konopi oraz przeszło 12 kg suszu konopnego. Para domowych ogrodników usłyszała zarzuty z tzw. paragrafów narkotykowych, a są one zagrożone karą do 10 lat więzienia. Do tego mężczyzna będzie odpowiadał za kradzież energii elektrycznej. Przez komin przeprowadził kabel elektryczny, którym podłączył do napowietrznej linii. Tym sposobem nie płacił za prąd, który wykorzystywał do zasilania wyposażenia namiotu termicznego.

Towaru nie zdążyli sprzedać
Sprawę od CBŚP przejęła niżańska policja. Teraz śledczy mają zbadać przede wszystkim, czy zatrzymana do sprawy para sprzedawała narkotyki i na jaką skalę. Od tego będą zależały wyroki dla obojga. Wpadka i tak już dużo kosztowała furmaniankę i jej partnera. Za gram marihuany na czarnym rynku Podkarpacia amatorzy „haszu” płacą ok. 30 zł. Dużo droższa jest ona na Śląsku czy w Warszawie, gdzie za taką samą porcję trzeba zapłacić do 50 zł. W Trójmieście jeszcze więcej.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.