
PODKARPACIE. Podkarpacki odcinek Wschodniego Szlaku Rowerowego, Green Velo liczy 458 km. Rowerzyści mają mieszane uczucia co do jego oznaczenia.
Szlak Green Velo to jedna z pierwszych długodystansowych ścieżek rowerowych w Polsce. Przebiega przez pięć województw, w tym przez województwo podkarpackie, a w nim z kolei przez powiaty: lubaczowki, jarosławski, przemyski, miasto Przemyśl, rzeszowski, miasto Rzeszów, łańcucki, leżajski, niżański, stalowowolski oraz tarnobrzeski. Jednak małe oznaczenia prowadzące niekiedy w las lub w szczere pole dla przeciętnego rowerzysty stają się problemem.
W ramach podkarpackiego odcinka powstało blisko 460 kilometrów oznakowanej trasy rowerowej, z czego ponad 36 km to ścieżki asfaltowe, a 52 km to nowe drogi o nawierzchni tłuczniowej.
Przez nasze województwo trasa przebiega od granicy z województwem lubelskim w miejscowości Podlesina przez Horyniec-Zdrój, Lubaczów, Wielkie Oczy, Radymno, Przemyśl, Dynów, Rzeszów, Łańcut, Leżajsk, Rudnik nad Sanem, Zaleszany, aż do granicy z województwem świętokrzyskim w miejscowości Trześń.
W Rzeszowie pasjonaci dwóch kółek mogą podróżować przez os. Budziwój, Drabinianka, Nowe Miasto, Pobitno i Załęże, m.in. wzdłuż drogi serwisowej krajowej „dziewiętnastki”.
Małe oznaczenie szlaku
Głównym problemem są małe, pomarańczowe o wymiarach 20 x 20 cm znaki ustawione wzdłuż wyznaczonej trasy rowerowej. W Rzeszowie nie ma większego problemu z ich odnalezieniem, albowiem najczęściej znajdują się przy ścieżkach rowerowych.
– Jadąc rowerem zamiast skupiać się na zwiedzaniu zabytków lub podziwianiu piękna otaczającej nas przyrody, człowiek rozgląda się za małymi znakami – mówi nasz Czytelnik, a zarazem rowerzysta. – Z czasem staje się to męczące i najzwyczajniej w świecie można się pogubić – dodaje.
Dlaczego znaki nie są większe i bardziej widoczne? W tym celu skontaktowaliśmy się z koordynatorem ds. mediów. – Wymiary znaków wynikają z przepisów ustawy. Znaki te nie są znakami informacyjnymi czy też drogowymi, aby musiały być większe. Co więcej, nie mieliśmy na ich wielkość wpływu, bo jak wspomniałem reguluje je ustawa – tłumaczy Jarosław Panek, koordynator ds. mediów z Biura Projektu „Trasy Rowerowe Polski Wschodniej” w Kielcach.
Ze strony internetowej promującą trasę Green Velo dowiedzieliśmy się, że „znaki te zostały wprowadzone zgodnie z rozporządzeniem ministrów transportu, budownictwa i gospodarki morskiej oraz spraw wewnętrznych z dnia 24 lipca 2013 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych”.
W mieście, polach i lasach
Każde województwo wyznaczanie trasy przebiegu szlaku Green Velo robiło na własną rękę. Trasa przebiegu szlaku jest najczęściej efektem współpracy regionalnej organizacji turystycznej w danym województwie z jednostkami samorządowymi (władzami wojewódzkimi i gminnymi). Część województw poprowadziła szlak wzdłuż najważniejszych atrakcji turystycznych, inne z ich pominięciem (tłumacząc, że tych najważniejszych nie trzeba już bardziej promować, warto za to wypromować te mniej znane). Dlatego też część tras przebiega wzdłuż ruchliwych ulic, a część przez pola, łąki i lasy.
Dlatego też dla części pasjonatów jednośladów trasa Green Velo jest sukcesem, dla innych porażką.
Koszt powstania tras Green Velo na Podkarpaciu to 74 mln złotych, z czego 85 proc. to środki unijne. 10 proc. pochodzi z budżetu państwa, a pozostałe 5 proc. to wkład własny województwa.
Agata Flak


