
SANOK. Nie wszystkim przypada do gustu akcja „NIE dla cyrków ze zwierzętami”.
Ogólnopolska inicjatywa „NIE dla cyrków ze zwierzętami” pojawiła się także w Sanoku. Przedstawiciele Społecznego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przygotowali petycję skierowaną do władz miasta z apelem o zaprzestanie wynajmowania miejskich terenów cyrkom, które w swoich przedstawieniach wykorzystują zwierzęta.
– Sprzeciwiamy się wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach dla potrzeb ludzkiej rozrywki i organizowaniu w naszym mieście niehumanitarnych spektakli, które opierają się na cierpieniu zwierząt. Przetrzymywane w małych, stalowych klatkach, z dala od ich naturalnego środowiska, są brutalnie tresowane przy pomocy kar cielesnych, przemocy fizycznej i psychicznej – zwracają uwagę obrońcy praw zwierząt. Dodają, że cyrk z udziałem zwierząt pozbawiony jest walorów edukacyjnych, a wręcz przeciwnie – uczy dzieci przedmiotowego ich traktowania.
Akcję wspierają sanoccy weterynarze, lokalni dziennikarze i przedstawicie miejscowych przedsiębiorstw. Aktualnie petycję stacjonarnie można podpisać w 10 punktach w mieście lub online.
Tymczasem Dariusz Krajewski, historyk cyrku polskiego z Agencji Artystycznej TRAMP, organizator występów cyrku w Polsce, uważa, że obrońcy praw zwierząt posługując się archiwalnymi nagraniami i zdjęciami obrazującymi m.in. brutalną tresurę zwierząt, wypaczają wizerunek współczesnych cyrków, a medialna dyskusja dotycząca wykorzystywania zwierząt w cyrku obliczona jest na zbicie politycznego kapitału.
– Politycy, zarówno niższego, jak i wyższego szczebla chętnie przyłączają się do ekologów, bo jest to temat medialny i przy okazji mogą się pokazać. Nikt z nas nie jest potworem znęcającym się nad zwierzętami. To są nasze zwierzęta, które kosztują fortunę, my o nie dbamy i je kochamy, nie znęcamy się nad nimi, bo one są członkami naszych rodzin. Ale naszych wypowiedzi nikt nie słucha – mówi.
– Tylko idiota mógłby się znęcać np. nad słoniem, który kosztuje, bagatela, 2 miliony zł. Mały wielbłąd kosztuje 4000 euro, nie mówię już tu o kosztach utrzymania, leczenia i wyżywienia zwierząt. Należy jeszcze podkreślić, że zwierzęta bite i maltretowane nigdy nie będą współpracowały ze swoim oprawcą lub wręcz będą wobec niego agresywne – mówi Dariusz Krajewski. – Występy zwierząt w cyrku normuje bardzo szczegółowo prawo zarówno Unii Europejskiej, jak i Polski. Przede wszystkim zwierzęta w cyrkach i ogrodach zoologicznych to zwierzęta urodzone w niewoli. Nie mogą to być zwierzęta pozyskane ze środowiska naturalnego. Każdy cyrk musi mieć zatwierdzony scenariusz występów zwierząt przez Głównego Lekarza Weterynarii Polski. W scenariuszu opisuje się cały przebieg pokazu – wyjaśnia Krajewski.
Martyna Sokołowska



6 Responses to "Obrońcy zwierząt robią cyrk?"