
RZESZÓW. Ratuszowi nie spodobała się krytyka poszerzania miasta przedstawiona przez gminy.
Od środy na rzeszowskich ulicach nie ma billboardów, które pojawiły się w ramach kampanii informacyjnej zleconej przez podrzeszowskie gminy. Billboardy odnosiły się do poszerzenia granic Rzeszowa, o które zabiega prezydent Tadeusz Ferenc. Wytykały miastu niespełnione inwestycyjne obietnice. Zdaniem gmin, to władze Rzeszowa wpłynęły na usunięcie tych billboardów.
Zleceniodawcą kampanii reklamowej dotyczącej sprzeciwu wobec przyłączania przez miasto kolejnych sołectw była Aglomeracja Rzeszowska. Członkami tego stowarzyszenia jest 11 gmin.
Na 10 plakatach zlokalizowanych w różnych częściach Rzeszowa informowano, że nie należy wierzyć w obietnice Tadeusza Ferenca. Wykazywano na nich, że prezydent niewiele robi dla swoich mieszkańców, więc tym bardziej nie pomoże sołectwom, które chce przyłączyć do Rzeszowa.
Billboardy na rzeszowskich ulicach wisiały od początku marca. Miały być zdjęte pod koniec tego miesiąca. Jednak już 15 marca po południu zaczęły być zaklejane. Jak twierdzą władze gmin, firmy, które udostępniły swoje powierzchnie na te plakaty, były naciskane w sprawie ich usunięcia. Firmy były informowane, że jeżeli billboardy nadal będą eksponowane, to sprawa zostanie skierowana do sądu.
Gminy: – Cel kampanii osiągnięty
W kampanię billboardową zaangażowały się trzy gminy: Głogów Młp., Krasne i Świlcza. Z tych terenów ratusz chce przejąć 12 sołectw i włączyć je w granice administracyjne Rzeszowa. Na to nie ma zgody władz samorządowych. Ich zdaniem, zajmowanie się przyłączaniem kolejnych miejscowości to strata czasu.
– Mimo że kampania billboardowa została przerwana, to swój cel osiągnęliśmy – przekonuje Wilhelm Woźniak, wójt gminy Krasne. – Mieszkańcy dowiedzieli się, jak wyglądają sprawy z poszerzeniem Rzeszowa. Również i to, że nie wszystkie obietnice ratusza składane na terenach, które już przyłączono, zostały zrealizowane. Tak samo jest z obietnicami dla mieszkańców samego Rzeszowa.
Wójt dodał, że gdyby nawet prezydent zrealizował zapowiadane inwestycje na kolejnych przyłączanych terenach, to mieszkańcy Rzeszowa w zamian nie doczekaliby się obiecanego remontu basenów ROSiR.
Ratusz: – Plakaty to świństwo
Żądanie ratusza, żeby przerwać kampanię billboardową w Rzeszowie, trafiło do firmy AMS, która była odpowiedzialna za umieszczenie plakatów. Władze miasta stwierdziły, że treść tych billboardów naruszyła dobre imię miasta. Prezydent Tadeusz Ferenc oburzył się i nazwał kampanię czarnym PR, świństwem oraz ciosem poniżej pasa.
Gminy za kampanię zapłaciły 9 tys. zł brutto. Ale w sumie kwota będzie o połowę niższa, bo skrócono okres ich wywieszania w mieście.
Władze gmin decyzję o przerwaniu kampanii określają jako wprowadzenie cenzury, a nawet zamach na wolność słowa i dławienie demokracji ze strony władz Rzeszowa. Samorządowcy uważają, że na billboardach nie było niczego, co mogłoby obrażać miasto.
Rozbieżne opinie radnych
– Trudno mi to zrozumieć, że prezydent mógł wpływać na przerwanie kampanii billboardowej – uważa Roman Jakim z klubu radnych PiS. – Gminy mają prawo do krytyki, zapłaciły za reklamę. To co zrobił prezydent, będzie ze szkodą dla miasta. Pan Tadeusz Ferenc źle podchodzi do sprawy poszerzenia Rzeszowa. To powinno dziać się w sposób naturalny, np. gdyby były rządowe finansowe bonusy na powiększenie jego granic.
Inne zdanie na ten temat ma Witold Walawender, radny reprezentujący wspierający prezydenta klub Rozwój Rzeszowa. – Prezydent podjął dobrą decyzję – twierdzi. – W sprawie poszerzenia Rzeszowa potrzebne są rozmowy prezydenta z władzami gmin, dialog, a nie rozmieszczanie plakatów.
Tymczasem wójtowie i burmistrzowie narzekają na współpracę z prezydentem Rzeszowa. Twierdzą, że nie prowadzi z nimi rozmów, tylko z góry narzuca swoje pomysły i uważa, że wszystko co robi, jest dobre dla tych gmin.
Mariusz Andres



22 Responses to "Prezydent Ferenc wymusił usunięcie billboardów"