
PRZEWORSK. Po naszym artykule zareagowało Nadleśnictwo w Kańczudze.
Myśliwi z Koła Łowieckiego „Szarak” w Kańczudze postawili bez żadnych pozwoleń domek myśliwski, w dodatku na terenie lasów państwowych. Dyrektor Lasów Państwowych w Krośnie nakazała rozbiórkę, gdy dowiedziała się o budowlanej samowoli, a sprawa do prokuratury trafiła dopiero po naszej interwencji.
Wśród ok. sześćdziesięciu osób zrzeszonych w Kole Łowieckim „Szarak” w Kańczudze nie znalazła się ani jedna, która zahamowałaby fantazję zarządu pozwalającego sobie na samowolę budowlaną. Myśliwi zrzeszeni w „Szaraku” to: policjanci, prawnicy, urzędnicy, lekarze, budowlańcy. Czy nikt nie wiedział o tym, że aby postawić leśniczówkę, potrzebne jest chociażby pozwolenie na budowę? Drugie pytanie, które ciśnie się na usta: czy nikt nie wiedział, że samowola budowlana na terenie lasów państwowych skończy się tym, że w końcu ktoś nakaże rozbiórkę nielegalnie postawionego budynku?
Dopóki problemu nie nagłośniliśmy na łamach Super Nowości (23 lutego 2016 r.), myśliwy mieli chyba cichą nadzieję, iż nowa dyrektor Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych w Krośnie, Grażyna Zagrobelna, nakaże tylko rozbiórkę domku, a oni przeniosą go kilkadziesiąt metrów dalej i sprawa ucichnie. Jednak Nadleśnictwo Kańczuga, na którego terenie postawiono domek myśliwski, na początku marca złożyło zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Przeworsku o nielegalnie postawionym domku myśliwskim na terenie lasów państwowych. Nadleśniczy Nadleśnictwa Kańczuga Juliusz Wójcik nie komentuje sprawy.
Ewelina Wrona, rzecznik prasowa KPP w Przeworsku, potwierdza, iż policja na wniosek Prokuratury Rejonowej prowadzi postępowanie w sprawie nielegalnej budowli.



One Response to "Nielegalny domek myśliwski pod okiem prokuratury"