
MIELEC. Analiza badań geodezyjnych „Hangar Areny” jest szokująca…
O tym, że hala widowiskowo-sportowa w Mielcu jest w fatalnym stanie, wiadomo od dawna. Jednak informacja, jaką na podstawie badań geodezyjnych tego obiektu przedstawił wiceprezydent Tadeusz Siemek, może szokować. Otóż okazuje się, że wszystkie przęsła popularnej „Hangar Areny” są wygięte. Co gorsza, proces ten cały czas postępuje i obiekt „przesuwa się” w stronę basenu otwartego.
W Mielcu nieustannie trwa dyskusja nad tym, czy należało zamykać halę, co też stało się faktem 4 miesiące temu, czy może nie. Władze miasta nie mają wątpliwości: budynej jest w fatalnym stanie, grozi zawaleniem i dlatego musi być wyłączony z użytkowania.
Wszystkie przęsła hali są wygięte
Podstawowym dokumentem, którym magistrat podpiera swoją argumentację, jest ekspertyza, w której czytamy m.in., że część konstrukcji nad basenem jest niebezpieczna w związku z tym, że się unosi chlor i ją dewastuje, więc albo trzeba podjąć się remontu hali, albo ją zamknąć. Są też zalecenia, żeby przeprowadzić badania geodezyjne.
– Poświeciłem popołudnie i dokładnie przeanalizowałem te badania – poinformował wiceprezydent Tadeusz Siemek. – Wychodzi z nich, że wszystkie przęsła hali są wygięte w kierunku basenu odkrytego, przy czym ostatnie o 5 cm, przedostatnie – 3 cm, a trzecie – 2 cm. Co gorsza, obiekt cały czas się przesuwa. Jeżeli weźmie się pod uwagę stan konstrukcji tej hali, to można sobie wyobrazić, co tam się może stać – przestrzega wiceprezydent.
– Natomiast jeśli chodzi o samą ekspertyzę, to przedstawiony w niej jest schemat obciążeń, przy którym nic się nie dzieje i taki, przy których ta hala powinna się zawalić – dodaje Siemek. – Jeśli się weźmie pod uwagę wszystkie te czynniki, to okazuje się, że przy pewnym schemacie obciążeń dolne dwa przęsła plus przeguby nie wytrzymają. I to jest całe sedno. Dlatego dziś dyskutujemy, czy hala zawali się jutro, czy za sto lat. Tego nikt nie wie.
Paweł Galek


