Turki idą!

Fot. Jerzy Mielniczuk
Fot. Jerzy Mielniczuk

RADOMYŚL nad SANEM. Pierwszy raz przyszli do Radomyśla w Wielki Piątek roku 1684. Spod Wiednia wracali wtedy wojacy Zaboklickiego w zdobytych na Turkach strojach. Wieś się swoich mężów i synów wystraszyła, a oni za szczęśliwy powrót przed ołtarz poszli podziękować. Od razu zaciągnęli też wartę przy grobie Chrystusowym. I tak jest co roku przez wieki.

W tym roku odbyły się pierwsze Dni Radomyśla, a „Turki” były ich głównymi bohaterami. W Wielką Sobotę po poświęceniu wody basza wywiódł swój oddział na mały Rynek, a wszem wybuchami petard zostało ogłoszone, że „tureccy” mogą w każdej chwili pod dom podejść. Lepiej w takiej sytuacji być w pogotowiu. Odwiedzali więc „Turcy” przez dwa świąteczne dni każdego, kogo się dało w Radomyślu i okolicy. Brewerie w zagrodach wyczyniali doktorzy, specjalnie wyznaczeni do tego celu. Dorośli mieszkańcy Radomyśla wyszukiwali w umundurowanej formacji dordy, czyli kwatermistrza. On tylko jest wyznaczony do częstowania wybranych radomyślan tajemniczym płynem z manierki. Jego tajemnica zawarta jest głównie w procentach pochodzących ze zmieszanych trunków, którymi wcześniej „Turków” częstują gospodarze.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.