Zamknięcie hali wykończy mielecki sport?

Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Bogdan Bieniek, sugeruje, że zamknięcie hali jest równoznaczne z „zabijaniem” mieleckiego sportu. Fot. Paweł Galek
Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Bogdan Bieniek, sugeruje, że zamknięcie hali jest równoznaczne z „zabijaniem” mieleckiego sportu. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Jakie będą efekty wyłączenia z użytkowania legendarnego obiektu?

Nie milkną echa zamknięcia mieleckiej hali widowiskowo-sportowej. Obiekt ten jest wyłączony z użytkowania już od czterech miesięcy. Stało się tak w związku z ekspertyzą, która mówi, że jego konstrukcja jest w fatalnym stanie. Nie przekonuje to jednak tych, którzy domagają się, by hala była otwarta aż do momentu jego wyburzenia. Dlatego żądają od władz miasta zlecenia sporządzenia kolejnych ekspertyz budynku.

Zdaniem wiceprzewodniczącego Rady Miasta, Bogdana Bieńka, zamknięcie hali jest równoznaczne z „zabijaniem” sportu. – Pan prezydent zasłania się ekspertyzą z 2008 r. I bardzo dobrze. Jest usprawiedliwiony. Tylko co z tego? Chodzi o to, że nie będziemy mieć sportu na obecnym poziomie, bo odejdą sponsorzy i już tego nie odbudujemy – grzmiał.

„To zła droga, bo nas na to nie stać”
– Jeżeli dziś odejdą ci, którzy wpierają sport, to potem wszyscy znajdą się na dnie, a my będziemy szukać winnych tej sytuacji. Nie jest prawdą, że za dwa, trzy lata pan prezydent powoła sportową spółkę akcyjną i wszystko za pieniądze z budżetu miasta odbudujemy. To zła droga, bo nie stać nas na to, żebyśmy w całości finansowali sport – dodał Bieniek.

Prezydent Daniel Kozdęba jest jednak nieugięty: – Ze słów pana radnego wynika, że skoro prezydent zamyka halę, to jest odpowiedzialny za upadek sportu. Jest to bardzo sprytny zabieg retoryczny, ale nieprawdziwy – ripostował Kozdęba. – Proszę sobie wyobrazić, że zlecamy jeszcze jedną ekspertyzę, albo 5 czy 10. I powiedzą one, że ta hala się nadaje do użytkowania, po czym komuś coś się stanie. To ja osobiście za to będę odpowiadał.

- To bardzo sprytna sztuczka retoryczna, ale nieprawdziwa - tak zarzuty radnego Bieńka komentuje prezydent Daniel Kozdęba.
– To bardzo sprytna sztuczka retoryczna, ale nieprawdziwa – tak zarzuty radnego Bieńka komentuje prezydent Daniel Kozdęba.

„Zastana sytuacja po poprzedniej władzy”
– W związku z tym zrzucanie na mnie odpowiedzialności za to, co dzieje się w tej chwili ze sportem, przy jednoczesnej próbie sugerowania, że za dużo środków przeznaczam na sport, jest karkołomną konstrukcją, której nie rozumiem – kontynuował prezydent. – Bo staramy się pomóc naszym klubom i robimy wszystko, aby sport się w Mielcu rozwijał. Mimo zastanej sytuacji po poprzedniej władzy, próbujemy to wszystko wyprowadzić na prostą.

Było to ewidentne „picie” do radnego Bieńka, byłego wiceprezydenta miasta, który m.in. odpowiadał za mielecki sport. Ten jednak pozostawił to bez komentarza.

Paweł Galek

2 Responses to "Zamknięcie hali wykończy mielecki sport?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.