
JAROSŁAW. Bezrobotny ma zarejestrowanych blisko 1500 aut. Tyle nie posiada żadna firma na Podkarpaciu.
O Krzysztofie B., który rejestruje samochody jako współwłaściciel z Ukraińcami, pisaliśmy w styczniu br. Rekordzista spod Jarosławia ma zarejestrowanych jako współwłaściciel, bagatela, ok. 1500 samochodów. Informowaliśmy o tym Urząd Skarbowy w Jarosławiu. Czy wskazanie kogoś, kto zarabia nieuczciwie, podanie jego adresu i danych wystarcza, żeby urząd dopatrzył się złamania prawa?
Wspólnie z dziennikarzami polsatowskiej Interwencji udowodniliśmy, że Krzysztof B. spod Jarosława jako bezrobotny ma się świetnie i jak na bezrobotnego ma mnóstwo zajęć. Otóż mężczyzna niemal codziennie pojawia się w jarosławskim starostwie powiatowym w wydziale komunikacji, gdzie rejestruje samochody jako współwłaściciel z Ukraińcami. Udało się nam porozmawiać m.in. z Wasylem, który zarejestrował samochód z Krzysztofem. Mężczyzna mówił, ile kosztuje i jak wygląda taka „usługa”.
– Najpierw dzwoni się do „szefa”. Umawiamy się, jakie auto, kiedy przyjeżdżamy. On załatwia wszystko. Nigdy nie mówi przez telefon o pieniądzach, zawsze pada tekst: „Pogadamy na miejscu”. U niego można wszystko załatwić, w jego domu robimy ubezpieczenia, on przerejestrowuje samochód. Podpisujemy umowę darowizny części pojazdu, aby mógł być współwłaścicielem. Jak trzeba, to Krzysztof załatwia nawet przeglądy. Wysyła mu się dowód rejestracyjny i dodatkowe pieniądze, auto nie musi się u niego fizycznie pojawić. Wszystko oczywiście kosztuje – przegląd normalnie „stówkę” i 50 dla szefa. Ja za to, że Krzysztof zarejestrował mój samochód, zapłaciłem 400 euro. To taka najniższa kwota. Rejestrują za więcej – mówi Wasyl.
Działalność charytatywna
Udało się nam porozmawiać z bezrobotnym „szejkiem Podkarpacia”, który ma flotę samochodów, jaką nie może poszczycić się żadna zarejestrowana firma. Mężczyzna zaprzeczył, jakoby za swój proceder brał pieniądze. – Pomagam Ukraińcom charytatywnie. Nie biorę za to żadnych pieniędzy – skwitował. Zaprzeczył, jakoby miał na tym procederze zarabiać i zaznaczył, że nie robi nic nielegalnego. Mężczyzna niemalże każdego dnia pojawia się w wydziale komunikacji jarosławskiego starostwa, rejestruje i wyrejestrowuje jakieś auta. Ten proceder trwa już kilka lat; Krzysztof przez ten czas zarejestrował kilka tysięcy samochodów. Oficjalnie jest bezrobotny, żadnego majątku nie posiada, gdyż wszystko co ma, zapisane jest na członków rodziny. Przed jego domem cały czas stoi kilkanaście aut, którym zamienia tablice rejestracyjne na te z początkiem RJA…
Nic nie możemy powiedzieć
W kwietniu sprawdziliśmy, czy Urząd Skarbowy w Jarosławiu zajął się charytatywnym procederem, gdyż, jak udało się nam ustalić, Krzysztof B. niezmiennie pojawia się w wydziale komunikacji w Jarosławiu i rejestruje samochody. Od pojawienia się naszego artykułu minęły trzy miesiące, a sytuacja w ogóle się nie zmieniła. Piotr Szczepanik, naczelnik US w Jarosławiu, pytany, dlaczego jego instytucja nie zareagowała na tę sytuację, mimo iż wskazaliśmy konkretnego człowieka z danymi, odpowiada tylko, że proceder współrejestracji samochodów z Ukraińcami jest mu znany, jednak nic na ten temat powiedzieć nie może. – Nie możemy wypowiadać się o konkretnych petentach – usłyszeliśmy. Kiedy zapytaliśmy, dlaczego US nic w sprawie Krzysztofa przez 3 miesiące nie zrobił, usłyszeliśmy milczenie, a następnie powtórzenie, że o konkretnych sprawach w urzędzie się nie rozmawia.
Viktoria Krakowska



14 Responses to "Przestępstwo doskonałe?"