
STALOWA WOLA. Po wieloletnich bojach rodzice najmłodszych obywateli miasta dopięli swego. Zaczęło się od miejskiego becikowego, a teraz ruszyła budowa żłobka.
Program „500+” działa w całej Polsce. W Stalowej Woli rodzice każdego urodzonego dziecka dostają dodatkowo i jednorazowo 1 tys. zł becikowego. To nie jest kwota wielka, ale dobra i taka. Demograficzny spadek ma zatrzymać dopiero miejski żłobek. Do tej pory w mieście była tylko jedna taka placówka i zawsze w niej miejsc brakowało.
Mowa, że drugi żłobek zatrzyma spadek urodzeń jest trochę przesadzona, ale teoretycznie możliwa. Młodzi ludzi, wybierając miejsce osiedlenia biorą pod uwagę warunki opieki nad dziećmi. W Stalowej Woli na razie są one ograniczone. Zwłaszcza nad najmłodszymi pociechami.
W grudniu łóżeczka będą zajęte
Jeden żłobek z kilkudziesięcioma łóżeczkami ma się nijak do potrzeb. Co roku podań było zawsze przynajmniej dwa razy więcej. Drugi żłobek problemu całkowicie nie rozwiąże, ale będzie wielkim krokiem w kierunku potrzeb. Tym bardziej, że będzie to żłobek integracyjny. Rodzice dzieci pokrzywdzonych przez los nie mieli dotąd szans na poświęcenie się pracy zawodowej. Od grudnia niektórzy z nich już mogą snuć plany zawodowe.
Miasto dało czas wykonawcy na oddanie żłobka „pod klucz” do końca listopada. Przetarg na wykonanie wygrał miejscowy „Rem-Bud|. Żłobek powstaje na os. Poręby nieprzypadkowo, bo to największa sypialnia Stalowej Woli. Będzie to parterowy budynek z własną kuchnią, pralnią, pokojami dla lekarzy i pielęgniarki. Kosztował będzie 4,5 mln zł. Miasto na ten cel dostało 2,6 mln zł z rządowego programu „Maluch”. Znajdzie się w nim miejsce dla 65 maluchów w wieku do lat 3. Pierwsze dzieci zostaną przyjęte w grudniu tego roku.
jam



One Response to "Siłowanie się z demografią"