Gimnazjaliści z Jasła zbezcześcili Ciało Chrystusa

Fot. Marcin Żminkowski
W sanktuarium św. Antoniego w Jaśle 14 kwietnia dwoje nastolatków sprofanowało Najświętszy Sakrament. Fot. Marcin Żminkowski

Ojcowie franciszkanie: „Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

– Zgroza! – grzmią mieszkańcy Jasła, gdy tylko pytamy o wydarzenie, które miało miejsce podczas jednej z popołudniowych mszy świętych w sanktuarium św. Antoniego. To właśnie wtedy dwoje gimnazjalistów, chłopak i dziewczyna, sprofanowali po komunii świętej Ciało Chrystusa, wypluwając na kościelną posadzkę i depcząc po nim.

Jasło wciąż żyje wydarzeniami z czwartku, 14 kwietnia, kiedy to po komunii świętej podczas mszy o godz. 18 doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. W jasielskim klasztorze przyjmuje nas franciszkanin, ojciec Marcin Buntow, i próbuje odtworzyć przebieg tamtych wydarzeń.

– Z relacji współbraci wiem, że nietypowe zachowanie i wygląd kilku młodych ludzi przystępujących do komunii zwróciło uwagę kapłana, który jej udzielał. Cały czas coś do siebie szeptali – relacjonuje ojciec Marcin. – Najświętszy Sakrament przyjęli dziewczyna i chłopak. To właśnie jego wracającego do nawy bocznej zauważył świecki szafarz komunii. Chłopak dziwnie się zachowywał, a w pewnym momencie porzucił hostię. Szafarz natychmiast podbiegł, podniósł Eucharystię i zaniósł do ołtarza, gdzie została spożyta przez diakona. Po mszy świętej kobiety przyniosły do zakrystii kościoła fragmenty kolejnej zbezczeszczonej hostii. Wówczas zostałem wezwany. Ze współbraćmi umieściliśmy ją w specjalnym naczyniu z wodą i zanieśliśmy do kaplicy klasztornej, gdzie modliliśmy się wspólnie przez cały wieczór – wspomina ojciec Marcin. – To był dla nas wszystkich wielki szok, a zarazem ogromny smutek. Jak ktoś mógł dopuścić się zbezczeszczenia Najświętszego Sakramentu? Jak mógł tak postąpić z czymś najcenniejszym dla katolików – z Ciałem Naszego Pana? Dlaczego? Wciąż zadawaliśmy sobie te pytania.

Z relacji świadków zdarzenia wiemy, że jako pierwsza do sakramentu przystąpiła dziewczyna. Przyjęła Ciało Chrystusa. Tuż za nią stał chłopak, który, gdy przyszła jego kolej, uśmiechnął się tylko, powiedział, że „on nie” i odszedł, ale w tym czasie szepnął coś do dziewczyny i cały czas ją przytrzymywał. Następnie do komunii przystąpił chłopak, o zachowaniu którego wspominał ojciec Marcin. To on, jak podają świadkowie, szedł przez kościół, pokazując Najświętszy Sakrament na języku, a później wypluł go na kościelną posadzkę. Świadkowie wspominali również, że gimnazjaliści swoim dziwnym zachowaniem zwrócili na siebie uwagę wiernych. Zachowywali się niegodnie, udawali, że wieszają się na krzyżu, robiąc sobie przy tym zdjęcia.

O profanacji parafianie dowiedzieli się już następnego dnia z ust ojca gwardiana, Krzysztofa Kozioła. – Wieść o tym wydarzeniu głoszona była podczas wszystkich mszy świętych, by wierni mieli świadomość tego, co wydarzyło się w kościele. W niedzielę po każdej mszy świętej odprawione zostały nabożeństwa ekspiacyjne, czyli wynagradzające, i zachęcaliśmy parafian do przyjmowania komunii świętej przebłagalnej. Nie sądzimy, aby osoby te sprofanowały Najświętszy Sakrament umyślnie i z wiarą, że w postaci komunii przyjmuje się prawdziwe Ciało Chrystusa. Myślimy raczej, że pewnie miał to być raczej głupi żart i wyraz zwykłej niewiedzy, stąd cały czas przychodziły nam na myśl słowa Jezusa Chrystusa „Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią” – dodaje ojciec Marcin.

Jeżeli rzeczywiście miał być to zwykły żart, to, niestety, będzie miał tragiczny skutek. Teraz dwojgu gimnazjalistów grozi sąd dla nieletnich i jeżeli już ukończyli 16. rok życia – ekskomunika, czyli wykluczenie z życia Kościoła. Jak dowiadujemy się od ojca Marcina, nakładana jest ona w takim przypadku automatycznie. Jedyną możliwością powrotu na łono Kościoła jest wystąpienie z taką prośbą do Stolicy Apostolskiej, następnie spowiedź i odprawienie nadanej przez spowiednika pokuty. – Na szczęcie mamy Rok Miłosierdzia Bożego i papież Franciszek ustanowił misjonarzy miłosierdzia. Jeden z takich kapłanów jest w katedrze rzeszowskiej, gdzie młodzi ludzie będą się mogli zwrócić z prośbą o rozgrzeszenie. Jeżeli oczywiście będą chcieli, możemy im w tym pomóc – kończy ojciec Marcin.

Staną przed sądem rodzinnym?
Sprawa profanacji została zgłoszona na policję. O szczegółach rozmawiamy z kom. Łukaszem Gliwą, oficerem prasowym Komendanta Powiatowego Policji w Jaśle. – Po otrzymaniu zgłoszenia przyjęliśmy w tej sprawie zawiadomienie i rozpoczęliśmy czynności w kierunku art. 196. kodeksu karnego, tj. obrazy uczuć religijnych przez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej. W toku prowadzonych czynności policjanci ustalili, że związek z tym wydarzeniem ma dwoje 16-letnich mieszkańców Jasła, chłopak i dziewczyna. Oboje zostali przesłuchani, przyznali się do takiego zachowania. Ponieważ są to osoby nieletnie, materiały w tej sprawie została przekazane do sądu rodzinnego, który będzie decydował o dalszym toku postępowania – mówi kom. Łukasz Gliwa. – Jeżeli sprawa, o której rozmawiamy, dotyczyłaby osoby dorosłej, sprawcy groziłaby kara do 2 lat pozbawienia wolności. W tym przypadku chodzi jednak o osoby nieletnie, dlatego ewentualne konsekwencje, jakie poniosą, leżą w gestii sądu rodzinnego – dodaje.

Sprawa profanacji Najświętszego Sakramentu wpłynęła do niego w środę, 27 kwietnia. – Zajmiemy się nią niezwłocznie – mówi sędzia Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie, któremu podlega Sąd Rejonowy w Jaśle, a w nim Wydział Rodzinny i Nieletnich. – Sędzia rodzinny na podstawie zebranych dowodów zdecyduje, czy wszcząć postępowanie, czy też stwierdzając, że nie ma podstaw do tego, by toczyło się przed sądem, umorzyć je. – Co grozi gimnazjalistom, jeżeli postępowanie zostanie wszczęte? – dopytujemy. – To są młodzi ludzie, oni będą odpowiadać według ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Ustawa ta nie przewiduje kar, tylko stosowanie środków wychowawczych. Najostrzejszym z nich jest umieszczenie w zakładzie poprawczym. Sąd może tez orzec umieszczenie nieletniego w ośrodku szkolno-wychowawczym, nadzór kuratora czy też ustanowienie nadzoru jakiejś organizacji społecznej – wyjaśnia sędzia Lipiński.

Zgroza! Jak tak można?
Mieszkańcy Jasła wiąż nie mogą uwierzyć w wydarzenia ostatnich tygodni. – Czegoś takiego u nas jeszcze nie było. Jak można podnieść rękę na Eucharystię – komentują, załamując ręce.

– Ja byłam na tej mszy, słyszałam jakiś ruch w kościele, ale nie wiedziałam za bardzo o co chodzi. Dopiero później dowiedziałam się, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło. W ogóle nie mogłam w to uwierzyć, że ktoś śmiał coś takiego zrobić. To nie do pomyślenia. Co teraz z nimi będzie – martwi się inna mieszkanka Jasła.

Próbujemy dowiedzieć się czegoś więcej o samych gimnazjalistach. Okazuje się, że należeli do tej parafii. Pytamy o nich rówieśników w jednym z jasielskich gimnazjów. – Dziewczyny nie znam, ale kojarzę tych dwóch chłopaków. Oni tak raczej zawsze trzymają się z boku, w swoim towarzystwie – mówi nam jeden z nich. – Z tego co wiem, chodzą do jednej klasy. Tacy zupełnie normalni, niczym się niewyróżniający. Nie jakieś klasowe rozrabiaki – dodaje drugi.

Mieszkańcy Jasła są zbulwersowani, ale… – Niech to będzie przestroga dla innych dzieciaków, którym takie rzeczy mogą kiedyś przyjść do głowy – mówi nam jedna z parafianek. – Ze świętości nie ma żartów! Niech im Bóg wybaczy…

Katarzyna Szczyrek

19 Responses to "Gimnazjaliści z Jasła zbezcześcili Ciało Chrystusa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.