Napadnięty niezadowolony z postawy policji

- Napastnicy zaciągnęli mnie tutaj. Wyrwałem się im tylko dlatego, że sami zaczęli się kłócić między sobą - relacjonuje Grzegorz Kita. - Najbardziej rozczarowała mnie reakcja policji. Fot. Artur Getler
– Napastnicy zaciągnęli mnie tutaj. Wyrwałem się im tylko dlatego, że sami zaczęli się kłócić między sobą – relacjonuje Grzegorz Kita. – Najbardziej rozczarowała mnie reakcja policji. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Pili piwo, zaczepiali przechodniów, żądali pieniędzy.

Grupa młodych ludzi spożywała publicznie alkohol, zaczepiała przechodniów i kierowców czekających w samochodach na zielone światło. Jeden z napadniętych, Grzegorz Kita, wezwał policję. Z interwencji nie jest zadowolony.

Zajście miało miejsce w ubiegłą środę, 27 kwietnia, około godz. 18 na osiedlu Matejki w Dębicy. Według relacji Grzegorza Kity, grupa młodzieńców w okolicy jednego ze sklepów piła piwo, zaczepiała przechodniów, żądając pieniędzy na alkohol. Mieli też kłaść się na maskach i kopać samochody, które stały na czerwonym świetle na pobliskim skrzyżowaniu.

– Gdy wracałem ze sklepu, ta grupa zaczepiała mnie. Gdy nie reagowałem, zaciągnęli mnie na ubocze – mówi Grzegorz Kita. – Jeden krzyczał „browar daj”, a drugi bił mnie po żebrach i nogach.

W pewnym momencie jeden z napastników miał uderzyć napadniętego w twarz, jednemu z napastników się to nie spodobało i chuligani zaczęli się kłócić między sobą. Korzystając z zamieszania pokrzywdzony uciekł i wezwał policję.

– Policjanci powiedzieli mi, żebym lepiej z nimi, to jest z tymi, którzy mnie napadli, nie zadzierał, bo mieszkam na tym osiedlu – mówi Grzegorz Kita.

– Funkcjonariusze przybyli na miejsce, spisali dane przebywających tam młodych ludzi, przepytali też osobę wzywającą, pouczyli ją, że może złożyć zawiadomienie – tłumaczy Jacek Bator, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.

Jak twierdzi Grzegorz Kita, doniesienia nie złożył, bo młody człowiek, który go uderzył, uciekł przed przybyciem policji i nie był go w stanie zidentyfikować. – Jeżeli policjant proponuje złożenie zawiadomienia, a osoba wzywająca policję odmawia złożenia zawiadomienia, to jest to wystarczający komentarz do sytuacji – mówi Jacek Bator. – Mogę tylko dodać, że ten pan cały czas może przyjść na komendę i złożyć zawiadomienie w każdej chwili, nawet jeśli nie jest w stanie wskazać napastnika.

Przed publikacją Grzegorz Kita poinformował redakcję, że zawiadomienie złoży.

Artur Getler

4 Responses to "Napadnięty niezadowolony z postawy policji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.