Jak przechytrzyć Czechów

Werner Liczka, najbardziej utytułowany trener II ligi, w sobotę będzie chciał zaskoczyć lidera z Mielca. Fot. Bogdan Myśliwiec
Werner Liczka, najbardziej utytułowany trener II ligi, w sobotę będzie chciał zaskoczyć lidera z Mielca. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Janusz Białek kontra Werner Liczka, najbardziej utytułowany trener drugiej ligi.

Radomiak Wernera Liczki wychodzi na prostą. Czeski trener zaczął od porażki, potem był remis, a przed tygodniem okazałe zwycięstwo nad Siarką. W sobotę w Radomiu zamelduje się Stal Mielec, która w tym roku poza domem jeszcze nie wygrała.

– W tej rundzie na wyjazdach mamy problemy, ale to jest kwestia jednego zwycięskiego meczu. Potem pójdzie już z górki. Wierzę, że przełamanie nadejdzie właśnie na boisku Radomiaka – mówi Krystian Getinger. Obrońca Stali przypomina, że najbliższy rywal miał przed sezonem dużo ambitniejsze plany, ale wystarczy rzucić okiem na tabelę, by zorientować się, że w Radomiu wciąż mogą śnić o I lidze. Do czwartego GKS-u Tychy „Zieloni” tracą tylko 5 punktów. – Wiemy o tym doskonale – uspokaja Janusz Białek, trener lidera. – Moi zawodnicy są przygotowani na twardy bój.

Przed tygodniem w Tarnobrzegu doszło do pojedynku najstarszych i najbardziej utytułowanych trenerów w II lidze. W sobotę szykuje się starcie rówieśników (prawie), którzy mają podobne spojrzenie na futbol. – Najważniejsza jest filozofia. Zarówno u nas, jak i w Polsce drużyny myślą głównie, jak obronić się przed przeciwnikiem. Trener bierze pięć ostatnich meczów rywala, analizuje, jakie ma atuty i jak je wyeliminować. A powinien „główkować” nad tym, jak zaskoczyć przeciwnika. Z czego wynika to zacofanie? Ze strachu. Trenerzy boją się zaryzykować, bo następny mecz może być dla nich ostatnim – mówił dwa lata temu Liczka w wywiadzie dla katowickiego „Sportu”. Pracował już wówczas w swoim ukochanym Baniku Ostrawa. Wcześniej były asystent selekcjonerów reprezentacji Czech wywalczył mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków. Nauczał też piłkarzy Polonii Warszawa, Górnika Zabrze i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Nietrudno więc zgadnąć, iż jego transfer do Radomiaka był prawdziwą sensacją. Stali za nim prezes Sławomir Stempniewski i Grzegorz Gilewski, jeden ze współwłaścicieli klubu. Panowie działają wspólnie w branży gastronomicznej i hotelarskiej. Gilewskiemu, swego czasu najlepszemu polskiemu sędziemu, prokuratura we Wrocławiu postawiła kilka zarzutów związanych z korupcją w naszej piłce. Z tego powodu radomski arbiter nie pojechał na mundial do RPA (2010).

– Ta praca jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Tym bardziej, że połączona będzie z działalnością w Akademii. Nie interesuje mnie rewolucja, lecz ewolucja – przedstawił się kibicom Radomiaka 62-letni szkoleniowiec, któremu pomagać będzie syn Marcel. Dodajmy tylko, że Werner jest także szefem stowarzyszenia trenerów w Czechach i prowadzi dla nich szkolenia.

RADOMIAK – STAL M.
Sobota, godz. 16

SIARKA – ROW
Sobota, godz. 17

RAKÓW – STAL ST. WOLA
Sobota, godz. 17

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.