
ŻUŻEL. Rzeszowscy kibice nie zapominają o Lee Richardsonie. W piątek kolejny raz oddadzą cześć Jego pamięci.
W piątek (13 maja) o godz. 20.45 na I łuku toru przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie po raz kolejny spotkają się fani żużla, by zapalić znicze i wspominać brytyjskiego żużlowca. Miejsce i czas nie jest przypadkowy. To właśnie dokładnie 4 lata temu, na wyjściu z pierwszego łuku, tyle że na torze we Wrocławiu, doszło do upadku Lee Richardsona. W jego efekcie, zawodnik rzeszowskiej drużyny jeszcze tego samego dnia zmarł w szpitalu. Miał 33 lata.
mj


