
ULANÓW. Dla uczczenia 400-lecia swego miasta zbiją wielką tratwę.
Lada dzień flisacy rozpoczną zbijanie tratwy. Już wiemy, że będzie duża, a więc trudna do spławienia. Trud zbijania pni sosen oraz ich spławiania po Sanie i Wiśle jest wkalkulowany w rocznicę. W tym roku Ulanów obchodzi 400-lecie lokacji. Flis do Gdańska będzie miał więc szczególną charakter. Nie wiadomo jeszcze tylko, na co zostanie przeznaczone drewno z nadsańskich borów.
Sosny na tratwę zostały już dawno ścięte i wysezonowane. To konieczność, żeby tratwa sunęła po fali, a nie pod nią. W połowie przyszłego tygodnia rozpocznie się binduga. To po flisacku nic innego, jak zbijanie tratwy.
Prawie miesiąc pływanki
– Flisem 400-lecia chcemy uczcić pamięć naszych przodków, którzy szlak z Ulanowa do Gdańska przemierzali na przestrzeni kilku wieków – mówi retman Mieczysław Łabęcki.
Ulanowskie flisactwo ma więcej niż cztery stulecia, bo u ujścia Tanwi do Sanu pal, czyli coś w rodzaju portu, był na długo przed tym, kiedy Ulina dostał przywilej lokowania miasta. Tylko w Ulanowie wydawane były patenty retmańskie, a miasto na spławie drewna i zboża bardzo się bogaciło. Kres flisactwu położył rozwój kolejnictwa. Ulanowscy flisacy zarobkowo spławiali drewno z Ulanowa na północ Polski pół wieku temu. Ostatni z tamtych „Książąt Wisły” jeszcze żyją.
Ulanowiacy wskrzesili flisactwo na początku lat 90. ub. wieku. Tegoroczny „Flis 400-lecia” wcześniej niż zwykle rozpoczyna sezon flisacki. Oryle wybiją śreki, czyli odbiją tratwę od brzegu w Ulanowie 22 bm. Przeszło 70-metrowa tratwa, składająca się z kilku tafli, ma dopłynąć do Gdańska 18 czerwca. Przed śmiałkami więc 29 dni pływanki i 724 km wodnej trasy. Poprzedzi je jednak kilka dni mordęgi na bindudze.
jam



2 Responses to "Święta Barbara poprowadzi ich do Gdańska"