STAL RZESZÓW – HETMAN ZAMOŚĆ. Miejscowi wygrali wyraźnie i zasłużenie. Stal zmniejszyła tym samym stratę do pierwszego Motoru Lublin do 5 punktów. Do końca rozgrywek pozostały jeszcze 4 kolejki.
– Zwykle staramy się bronić, grając nawet 5 obrońcami. W Rzeszowie postanowiliśmy wyjść wyżej do rywala – mówił na konferencji prasowej po meczu trener Hetmana Krzysztof Rysak. Takim ustawieniem Stal była rzeczywiście zaskoczona, ale tylko przez kilka minut. Gospodarze szybko strzelili dwa gole. Pierwszy w zamieszaniu pod bramką Kowińskiego po rzucie rożnym, a drugi to ładne uderzenie pod poprzeczkę zaraz po niefortunnym wznowieniu gry przez bramkarza gości. Potem miejscowi zagrali za spokojnie i Hetman po ładnej główce Daszkiewicza zdobył bramkę honorową.
Po zmianie stron, Stal już na niewiele pozwoliła rywalom. – Cieszę się ze zwycięstwa a przede wszystkim z bramek, które dzisiaj strzelali młodzi zawodnicy – podsumował występ biało-niebieskich ich opiekun Marcin Wołowiec.
STAL Rzeszów 6
HETMAN Zamość 1
(2-1)
1-0 Drelich (10.), 2-0 Zieliński (14.), 2-1 Daszkiewicz (25.), 3-1 Brocki (55.), 4-1 Szczoczarz (63.), 5-1 Brocki (84.), 6-1 Szybko (90.)
STAL: Kaszuba – Suswam, Baran (46. Kanach), Drelich, Maślany, Brocki, Szeliga, Jędryas (87. K. Szybko), Zieliński (79. Wandzik), Prędota, Szczoczarz (66. Lisańczuk).
HETMAN: Kowiński (46. Sasim) – Fidler (77. Pilipczuk), Rogalski, Czarniecki, Myszka, Bukowski (64. Płotnikiewicz), Bubeła, Daszek, Daszkiewicz, Witkowski (46. Nowak), Kaznocha.
Sędziował Łukasz Woliński (Lublin). Żółta kartka Baran. Widzów 400.
pb
[print_gllr id=182452]


