Tej nocy zapachniało piernikiem

Fot. Agata Flak
Fot. Agata Flak

LEŻAJSK. „Noc muzeów” w Muzeum Ziemi Leżajskiej.

W sobotnią noc (tj. 14 maja) mieszkańcy Leżajska i okolic mogli bezpłatnie odwiedzić Muzeum Ziemi Leżajskiej. Na zwiedzających czekały ekspozycje stałe oraz czasowe. Największą atrakcją była jednak możliwość własnoręcznego formowania pierników ozdobnych.

Do wystaw stałych w Muzeum Ziemi Leżajskiej należy ekspozycja browarnicza. Zwiedzający wchodząc do pomieszczenia przypominającego wnętrze kadzi (zbiornik do ważenia piwa), mieli możliwość obejrzenia dwóch filmów przedstawiających w skrócie historię światowego browarnictwa, jak również historię piwowarstwa na ziemi leżajskiej.

Do stałych ekspozycji należy również wystawa historyczna miasta i regionu. Oglądając zebrane dokumenty, zdjęcia i przedmioty zwiedzający na moment mogli przenieść się w czasie. Zobaczyć, jak dawniej wyglądał Leżajsk oraz jak żyli jego mieszkańcy.

Dla najmłodszych najciekawszą okazała się być wystawa zabawkarstwa. Drewniane zabawki przykuwały uwagę kolorami, formą i oryginalnym kształtem. Najbardziej charakterystyczne z nich to: bryczki, konie na biegunach, kurki dziobiące, dzięcioły, fujarki i pukawki, które starsze pokolenie doskonale pamięta z dzieciństwa.

Idąc za zapachem piernika
„Świat toruńskiego piernika” to tytuł niezwykłej wystawy, która od ośmiu lat wędruje po całej Polsce. Teraz zawitała do Leżajska. Głównym obiektem wystawy jest stylizowana drewniana koga – nawiązująca do żaglowców handlowych pływających po Morzu Bałtyckim i Północnym do XVI wieku. W jej wnętrze wpisane są m.in. aranżacje średniowiecznego kramu, sklepu z przełomu XIX i XX w oraz XVI-wiecznej piekarni.

Ta ekspozycja nie kończyła się tylko na zwiedzaniu. Mieszkańcy mieli możliwość własnoręcznego wykonania prawdziwego toruńskiego piernika ozdobnego.

Pracownicy muzeum podchodząc do zwiedzających zapraszali ich do specjalnego pomieszczenia. Tam na każdego czekały przygotowane stolnice, wałki, drewniane formy, miseczki z mąką i olejem. Każdy otrzymywał kawałek przygotowanego wcześniej ciasta, a następnie ugniatał go w rękach do momentu, aż jego konsystencja przypominała plastelinę. Gdy ciasto było już solidnie wyrobione, przy pomocy wałka należało je rozwałkować i wyłożyć na wcześniej wysmarowaną olejem drewnianą formę.

Dzieci i dorośli chętnie odciskali cisto w różnego rodzaju formach. Gotowy kształt piernika pracownicy muzeum na kilkanaście minut wkładali do pieca. Zapach przyprawy korzennej w szybkim tempie roznosił się po całym muzeum.

Gotowego piernika na pamiątkę leżajskiej nocy w muzeum zwiedzający mogli zabrać ze sobą do domu.

Agata Flak

DSC_0422 DSC_0420

Leave a Reply

Your email address will not be published.