
GMINA LUBACZÓW, KROSNO. Mężczyzna spod Lubaczowa szukał za pośrednictwem pewnej organizacji opiekuna dla swego psa rasy cane corso na czas swego wyjazdu za granicę. Skontaktowała się z nim mieszkanka Krosna chętna do opieki nad zwierzęciem. Miała go zabrać do siebie na jeden dzień, by sprawdzić, czy pies ją zaakceptuje i zaaklimatyzuje się w jej domu.
Właściciel psa uznał to za rozsądną propozycję i przekazał pupila krośniance, gdy przyjechała po niego. Nazajutrz oczekiwał, zgodnie z umową, na telefon od przyszłej opiekunki swego psa. Gdy nie doczekał się, sam zaczął wydzwaniać do kobiety. Ta nie odbierała telefonu. Po dwóch dniach z zaniepokojonym już mocno właścicielem cane corso skontaktowała się przedstawicielka organizacji, która zamieściła jego ogłoszenie. Ku zdumieniu mężczyzny zawiadomiła go, że jego pies został wystawiony na sprzedaż na jednym z portali aukcyjnych. Natychmiast zawiadomił lubaczowską policję, a ta szybko ustaliła, kim jest mieszkanka Krosna. Policjanci zawiadomili swoich krośnieńskich kolegów. Ci pojechali do domu kobiety i niemal w ostatniej chwili zapobiegli przekazaniu psa nowemu właścicielowi.
Wart 3 tys. złotych pupil wrócił do swego pana, a kobietą „zaopiekuje się” teraz wymiar sprawiedliwości.
emka


