Mielec bez budżetu obywatelskiego

Mieleccy radni zrezygnowali z drugiej edycji budżetu obywatelskiego. Fot. Paweł Galek
Mieleccy radni zrezygnowali z drugiej edycji budżetu obywatelskiego. Fot. Paweł Galek

MIELEC. – Jesteśmy pierwszym miastem w Polsce, które odebrało mieszkańcom możliwość współdecydowania o sobie – twierdzi prezydent Mielca.

Klamka zapadła. Mieleckiego Budżetu Obywatelskiego nie będzie. Przynajmniej przez najbliższych kilka lat. Tak na ostatniej sesji zdecydowali radni. Stało się tak mimo sprzeciwu: prezydenta Daniela Kozdęby, urzędników, przewodniczących osiedli oraz lokalnych mediów. – Staliśmy się antyprzykładem. Miastem, które jako pierwsze w Polsce odebrało swoim mieszkańcom możliwość decydowania – grzmi Kozdęba.

O zawieszeniu Mieleckiego Budżetu Obywatelskiego tak naprawdę zdecydował klub PiS, który ma większość w Radzie Miasta. Jego zdaniem, w pierwszej edycji MBO wystąpiły niezadowalające efekty w postaci: słabej promocji, niewielkiej liczby projektów, małej aktywności mielczan, niskiej frekwencji i wysokich kosztów obsługi przedsięwzięcia.

„Jesteśmy antyprzykładem dla innych miast”
Te zastrzeżenia plus realizacja w najbliższych latach dwóch potężnych inwestycji, jakimi są budowa nowej hali i mostu na Wisłoce wraz z układem komunikacyjnym, według radnych PiS, przemawiają za tymczasową rezygnacją z budżetu obywatelskiego. Prezydent Daniel Kozdęba, dla którego MBO jest jednym z flagowych projektów, jest załamany.

– Pozwólmy mieszkańcom współdecydować – apelował do radnych. – Przecież sami narzekamy, że aktywność ludzi jest za niska, a przecież MBO w sposób ewidentny pozwala to poprawić. Odrzucając go, będziemy pierwszym miastem w Polsce, które odsuwa realizację budżetu obywatelskiego. Będziemy antyprzykładem. Czy tego chcemy? – pytał Kozdęba.

„Musimy poczekać, bo teraz są inne priorytety”
Wtórował mu wiceprezydent Jan Myśliwiec: – Mówi się, że ideałem samorządności jest demokracja bezpośrednia, gdzie ludzie mają bezpośredni głos w decydowaniu. I ja się z tym zgadzam. A tutaj, kiedy wykonaliśmy pierwszy krok, kiedy mieszkańcy mówią, że jest to pozytywne działanie i chcą dalej iść w tym kierunku, nagle to przerywamy – grzmiał.

Radni jednak zdecydowali o rezygnacji z przyszłorocznego MBO. – Pamiętajmy też, że tegoroczny budżet miasta zakłada aż 40 mln deficytu – argumentował Marian Kokoszka (PiS), przewodniczący rady. – Co do samej idei MBO, to jesteśmy wszyscy zgodni: jest to narzędzie absolutnie potrzebne. Musimy jednak z tym poczekać, bo są inne priorytety. Przed nami inwestycje, które będą miały fundamentalny wpływ na rozwój naszego miasta.

Paweł Galek

6 Responses to "Mielec bez budżetu obywatelskiego"

Leave a Reply

Your email address will not be published.