
PODKARPACIE. Sprawdziliśmy jak działa podziemie aborcyjne w regionie.
Po tym, jak ostatnio Podkarpacie obiegła wieść, że w tym regionie Polski już nigdzie kobieta nie będzie mogła zrobić legalnej aborcji sprawdziliśmy, jak ma się czarny rynek. Otóż okazuje się, żeby zabić niechciane dziecko w urągających warunkach wystarczy 900 zł i chwila w Internecie. Czy o to chodziło?
Legalnie na Podkarpaciu nigdzie nie można usunąć niechcianej ciąży z gwałtu, ze zdeformowanym płodem czy zagrażającej życiu matki. Wszyscy podkarpaccy ginekolodzy, jak jeden mąż podpisali klauzulę sumienia. Podziemie aborcyjne aż zapiało z zachwytu. Postanowiliśmy sprawdzić, jak pozbyć się zarodka, będąc mieszkanką Podkarpacia. Otóż wystarczy w Internecie wpisać frazę wywołanie miesiączki/Podkarpacie i wyskakuje mnóstwo ofert, z których może skorzystać kobieta. Wykonujemy kilkadziesiąt telefonów opowiadając historię o „wpadce” i dziecku, które nie może się urodzić. Głos po drugiej stronie słuchawki zawsze zaczyna tak samo. – Który tydzień? Choruje pani? Ci, u których biznes oferuje szerszy asortyment pytają. – Tabletki by pani chciała, czy skrobiemy? Tabletki tysiąc, a wydłubanie 3,5 tysiąca w gabinecie, pod narkozą. Skąd pani jest? Co pani preferuje?
Ginekolog, osobiście
W ogłoszeniach zazwyczaj pojawia się stwierdzenie ginekolog, co ma sugerować, że rozmawiamy z lekarzem, jednak to złudne nadzieje, mimo iż odbierający telefon zazwyczaj potwierdzali, iż są lekarzami. Później wychodziło, że jest inaczej. – Ale jest pani lekarzem? Chcę mieć pewność, że to bezpieczne? – Proszę panią, działam w tej branży tak długo i obsłużyłam tyle klientek, że nie ma się co obawiać – zaznacza kobieta po drugiej stronie słuchawki.
Kontynuujemy, by potwierdzić, że nie rozmawiamy ze specjalistą. – Ja choruję przewlekle, trochę się obawiam. Mam problem z hormonami i czytałam w Internecie, że podobne przypadki źle się kończyły. – Kończą się źle jak jakaś szesnastolatka to robi, pani nie musi się obawiać. To całkowicie bezpieczne. Trochę wyciekającej krwi jeszcze nikogo nie zabiło, zwłaszcza kobiety. Prawda? Proszę nie czytać Internetu, tam zawsze bzdury piszą, spotkamy się osobiście, wszystko pani wytłumaczę.
Zabić można już za 900 zł
Ceny za tabletki, które oferują internetowi „ginekolodzy” wahają się od 900 do 1200 zł. Przez telefon ze sprzedającym można umówić się na metodę, którą doradza ów specjalista. Dopochwowo, doustne, wedle życzenia. Zwykle historia wygląda tak samo; umawiamy się przez telefon, spotykamy gdzieś na mieście. Tam internetowy specjalista ma dla nas przygotowany pakiecik z towarem, my mamy dać mu ustalona kwotę. Podczas spotkania sprzedający dokładnie tłumaczy jak zastosować tabletki, by poskutkowały. Opowiada o następstwach, objawach oraz o pożądanym efekcie, jakim jest poronienie. – Całemu zabiegowy towarzyszy ból pochwy, brzucha, dreszcze, przeraźliwe zimno, gorączka ok. 40 stopni Celsjusza oraz duży upływ krwi, z którą ciało kobiety pozbywa się niechcianego zarodka. Sprzedawcy tłumaczą wszystko szczegółowo i odpowiadają na każde pytanie. Jak mantrę powtarzają, że to całkowicie bezpieczny zabieg, który każda kobieta może wykonać w domu a po 8 godzinach problem, czyli dziecko, zniknie w muszli klozetowej. Tylko czy lekarzom podpisującym klauzulę sumienia chodziło o takie właśnie rozwiązania?
Aborcyjne podziemie jest nienasycone
Oszustów wciskającym kobietom przeróżne środki, które mają doprowadzić do poronienia jest masa. 19 maja br. Policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie zatrzymali 52-letniego mężczyznę w związku z podejrzeniem wprowadzania do obrotu leków, których sprzedaż odbywa się tylko na receptę i w aptekach. Mężczyzna nie jest lekarzem. Choć w Internecie swoje usługi ciągle reklamuje jako ginekolog, oferowane klientkom farmaceutyki nie są lekami poronnymi i są dopuszczone do sprzedaży w aptekach. Jednak mężczyzna doskonale wiedział, jak z legalnych tabletek uczynić miksturę poronną.



12 Responses to "Zabić dziecko można już za 900 złotych"