Tłumy kibiców na końcu świata

Hotel Arłamów - piłkarze reprezentacji znaleźli tu idealne warunki do treningów. Fot. Paweł Bialic
Hotel Arłamów – piłkarze reprezentacji znaleźli tu idealne warunki do treningów. Fot. Paweł Bialic

REPREZENTACJA. Najważniejsze pytanie na dziś brzmi: czy Grzegorz Krychowiak zdąży na pierwszy mecz z Irlandią Północną?

Adam Nawałka ma pierwszy, poważny ból głowy. Grzegorz Krychowiak, jeden z filarów reprezentacji, doznał urazu mięśniowego i musi poddać się leczeniu. Wczwartek w Arłamowie pomocnik Sevilli zostanie przebadany przez lekarzy kadry i wtedy dowiemy się, co naprawdę mu dolega.

Sielanka trwała do ubiegłego czwartku, gdy na zgrupowaniu w Juracie, przypominającym raczej piknik, rękę złamał Paweł Wszołek. Skrzydłowy stracił szansę na wyjazd na Euro, a w gazetach od razu powstały teksty o tych, którym kontuzje zabrały życiową szansę. Włodzimierz Lubański, Stanisław Terlecki, Zygmunt Anczok, Andrzej Iwan – oto plejada największych pechowców. Z czasów współczesnych można wspomnieć Jakuba Błaszczykowskiego, który przedwcześnie musiał opuścić kadrę podczas Euro 2008.

Nie ma ludzi niezastąpionych
Wszołkowi współczuli głównie koledzy z drużyny i trenerzy, ponieważ kibicom nietrudno było sobie wyobrazić biało-czerwonych bez pomocnika Hellas Werona. Z Krychowiakiem to jednak zupełnie inna historia. Mówimy przecież o piłkarzu, który wystąpił we wszystkich meczach eliminacji, spędzając na boisku więcej minut od niezniszczalnego Roberta Lewandowskiego. „Według diagnostyki obrazowej Krychowiak naciągnął ścięgna mięśni kulszowo-goleniowych tzw. hamstringów w odcinku dystalnym” – ogłosił PZPN. Przekładając to na język powszechny, mamy do czynienia z urazem uda i prawdopodobnie dwoma tygodniami rehabilitacji. Zawodnik zostanie wnikliwie przebadany w czwartek, po przybyciu do Arłamowa. Jeśli diagnoza się potwierdzi, „Krycha” będzie brany pod uwagę na mecz otwarcia z Irlandią Północną. Ale czy Nawałka zaryzykuje i na, skądinąd kluczowy pojedynek, wystawi gracza, który straci zapewne cały okres przygotowań? – Na szczęście wieści dotyczące stanu zdrowia Grześka są dosyć optymistyczne – uspokajał na wtorkowej konferencji prasowej Bogdan Zając, II trener reprezentacji rodem z Jarosławia. – Wiadomo, że Grzesiek trzyma nam środek, wierzymy, że wróci na boisko, ale pamiętajmy, że nie ma ludzi niezastąpionych. Największą siłą tej drużyny jest kolektyw – dopowiadał napastnik Arkadiusz Milik.

Były piłkarz Nafty Jedlicze Sławomir Peszko chętnie pozował do zdjęć z kibicami.
Były piłkarz Nafty Jedlicze Sławomir Peszko chętnie pozował do zdjęć z kibicami.

Wycieczka dla czwartej władzy
– Zawodnicy docierają na zgrupowanie z lądu, morza i powietrza – śmiał się w poniedziałek Nawałka, komentując fakt, iż kilku zawodników przyleciało do Arłamowa helikopterem. Ekipa „Super Nowości” podróżowała we wtorek w sposób tradycyjny (samochód), choć trasą mniej uczęszczaną, za to krótszą i bardziej malowniczą. Po przejechaniu 96 km w 90 minut dotarliśmy do ośrodka, który na tydzień stał się domem najpopularniejszej polskiej drużyny. Hotel Arłamów faktycznie robi wrażenie. Jego kubatura, forma i położenie. Do ośrodka prowadzi tylko jedna droga, więc cisza aż dźwięczy w uszach.

W pobliże reprezentacji niełatwo się dostać, liczba kibiców została ograniczona, ale piłkarze wychodzący z siłowni raczej chętnie rozdawali autografy i pozowali do zdjęć. My udaliśmy się na mały rekonesans. Znaleźliśmy urokliwe pole golfowe, przekonaliśmy się, że na równej jak blat, sztucznej trawie na boisku, można by rozegrać mecz bilardowy oraz sprawdziliśmy czujność ochrony.

– Tędy nie przejdziemy? – spytaliśmy, mając nadzieję na sforsowanie barierek z napisem „Łączy nas piłka”.
– Nie ma szans – pokiwał przecząco głową sympatyczny jegomość w czarnym uniformie.
– Za 100 zł, no dobra, dwie stówki też nie? – żartowaliśmy. Jednak o pójściu na skróty nie było mowy.

W Arłamowie najwięcej jest… dziennikarzy. Telewizyjnych, prasowych, radiowych i tych pracujących dla mediów elektronicznych. Sala konferencyjna pękała w szwach. Żeby tą ludzką masę jakoś zagospodarować, PZPN do spółki z Urzędem Marszałkowskim zaplanowali na niedzielę wycieczkę po Bieszczadach. Czwarta władza spoza Podkarpacia przekona się, że ten urokliwy zakątek Polski to nie tylko zapora wodna w Solinie.

Samolot i dzieciaki
Zainteresowanie kibiców reprezentacją jest ogromne. Wtorkowy trening obejrzało ponad pół tysiąca osób, chętnych było siedem razy więcej. – Wojtek Szczęsny! Kuba Błaszczykowski! Kamil Grosicki! – krzyczały tłumy dzieciaków. Ale szaleństwo udzielało się też dorosłym, zresztą okoliczności temu sprzyjały. Na początku zajęć nad obiektem krążył samolot, z którego pstrykano zdjęcia i kręcono film. Piłkarska kadra to dziś jakość nie tylko na boisku, ale i produkt marketingowy najwyższej próby. Nie wszyscy zawodnicy dobrze się czują, gdy podczas zajęć są obserwowani przez setki osób, większość taką sytuacje jednak akceptuje. – To normalne, że ludzie chcą zobaczyć nas z bliska. Gdybym nie grał w piłkę, też jeździłbym za kadrą – przyznał pomocnik Bartosz Kapustka. W czwartek do kolegów dołączy największa gwiazda zespołu – Robert Lewandowski. Biało-czerwoni będą już wtedy odizolowani od kibiców. Od środy treningi będą otwarte dla publiczności tylko przez kwadrans.

Tomasz Szeliga, Arłamów

Na pytania dziennikarzy odpowiadali we wtorek Arkadiusz Milik, Bartosz Kapustka i II trener Bogdan Zając.
Na pytania dziennikarzy odpowiadali we wtorek Arkadiusz Milik, Bartosz Kapustka i II trener Bogdan Zając.
We wtorek w Arłamowie zapanowało istne szaleństwo. Trening Polaków obejrzało 700 osób, chętnych było siedem razy więcej
We wtorek w Arłamowie zapanowało istne szaleństwo. Trening Polaków obejrzało 700 osób, chętnych było siedem razy więcej

Leave a Reply

Your email address will not be published.