
RZESZÓW. Włodarzy miasta nie wzrusza bestialski sposób traktowania dzikich zwierząt w cyrkach.
Władze miasta nie poparły inicjatywy obrońców zwierząt „Nie dla cyrku ze zwierzętami w Rzeszowie”. Według nich, mieszkańcy sami powinni zadecydować o tym, czy chcą uczestniczyć w tego typu „rozrywce”, czy też nie.
Mało popularna forma rozrywki dzisiejszych czasów wśród obrońców zwierząt wzbudza wiele kontrowersji. Według nich, żadna sztuka, nawet cyrkowa, nie ma prawa i nie powinna „karmić się czyjąkolwiek krzywdą”.
Inne miasta poparły inicjatywę
Zakaz wprowadziły już między innymi: Gdańsk, Gdynia, Sopot, Ciechanów, Warszawa, Wrocław, Bielsko-Biała, Kołobrzeg, Czersk, Gorzów Wielkopolski, Łódź, Szprotowa, Legnica, Dębica, Tarnobrzeg i Słupsk.
Pomysłodawcy akcji chcieli, aby Rzeszów wzorem innych miast nie wynajmowało swoich terenów dla cyrków, które w programach wykorzystują zwierzęta. Na dowód tego, że spora liczba mieszkańców popiera ich akcję, mają ponad 5 tys. podpisów pod petycją.
Pomimo to prezydent w dalszym ciągu pozostaje niewzruszony i stanowczo mówi, że zakazu nie wyda. – Jeżeli ktoś jest przeciwny, aby zwierzęta były w cyrku, do cyrku nie pójdzie. A im mniej osób będzie uczestniczyło w takich spektaklach, to rzeczą oczywistą jest, że w końcu cyrk przestanie do nas przyjeżdżać – komentował kilka miesięcy temu rzecznik prezydenta, Maciej Chłodnicki, zapytany, czy miasto powinno wydać zakaz dla cyrków ze zwierzętami. Od tamtego czasu niestety nic w tej kwestii się nie zmieniło.
***
Władze Rzeszowa nie zdają sobie sprawy, do jakiej krzywdy przyczyniają się, zezwalając na wjazd do miasta cyrku ze zwierzętami. Ogromne zwierzęta typu słonie, żyrafy, lwy czy tygrysy przewożone są z miejsca na miejsce w małych klatkach, nieprzystosowanych do ich gabarytów. Co więcej, zmuszane są do wykonywania nienaturalnych zachowań typu skoki prze płonące obręcze, jazda na rowerach, przewroty i fikołki. To tylko kropla w rzece tego, co muszą znosić zwierzęta. Ich niesubordynacja karana jest batami, krzykiem tresera, co sprawia, że zwierzęta nie są szczęśliwe i szybko zdychają. Sztuka cyrkowa według mnie powinna opierać się na pokazach akrobatów, klaunów, a więc ludzi wolnych, którzy sami wybrali taki zawód. Wykorzystywanie do przedstawień dzikich zwierząt jest bestialstwem. Ludzie kupujący bilety w większości nie mają pojęcia o tym, do czego się przyczyniają, podobnie jak rzeszowskie władze, pozwalając na takie pokazy w „mieście innowacji”.
Agata Flak



41 Responses to "Nie będzie w Rzeszowie zakazu dla cyrków ze zwierzętami"