
RZESZÓW. Zdaniem pasażerów, temperatura w nieklimatyzowanych autobusach może dochodzić do nawet 40 stopni Celsjusza!
Wysokie temperatury dają się we znaki części pasażerów komunikacji miejskiej. – Jechałam dzisiaj do pracy „19”, wsiadając około godz. 8.30 na przystanku przy ul. Krakowskiej. Zanim dojechałam pod Uniwersytet Rzeszowski już byłam zlana potem. W autobusie panował upał i zaduch. Staliśmy ściśnięci, a pot kapał nam po plecach. Nawet pootwierane okna nie przynosiły ulgi – grzmiała do słuchawki zdenerwowana pani Wioletta z Rzeszowa. – Taki „komfort” jazdy w na moje oko chyba aż 40 stopniach Celsjusza po mieście innowacji to przecież nie do pomyślenia!
To nie jedyna taka interwencja, z jaką zgłosili się do nas w ostatnim czasie podróżujący autobusami MPK. – Przed nami lato i upały. Nie wyobrażam sobie jazdy po mieście w takich warunkach, kiedy już teraz zaduch jest nie do zniesienia. Stłoczeni pasażerowie spływają potem – denerwował się pan Andrzej.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Anną Kowalską, dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie. – Klimatyzacja w tych autobusach, w których jest zainstalowana, już powinna być włączona. Sama jechałąm dzisiaj „12” i „37” i działała. Może pani, która zgłosiła tę interwencję jechała starszym autobusem, który nie jest wyposażony w klimatyzację, bo na chwilę obecną klimatyzacja powinna już działać. Niemniej jednak sprawdzę ten sygnał w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym – zapewniła.
Sami również skontaktowaliśmy się z prezesem MPK. – Podejrzewam, że Czytelniczka jechała starym autobusem, pewnie długim, który rzeczywiście nie ma klimatyzacji. Ta sytuacja nie zmieni się, dopóki nie zostaną kupione kolejne nowe. Na dziś w naszym taborze jest 80 nowych klimatyzowanych autobusów i 100 starych – bez klimatyzacji – mówi Marek Filip, prezes zarządu MPK w Rzeszowie. – W nowych autobusach nie powinno być takiego problemu. Są klimatyzowane, a klimatyzację włączamy, gdy temperatura na zewnątrz przekroczy 26 stopni Celsjusza – dodaje.
Katarzyna Szczyrek



32 Responses to "Zabójczy zaduch w autobusach MPK"