Małże słodkowodne spisują się na medal

MPWiK przy pomocy ośmiu małż testuje system kontroli jakości wody. Gdy zamykają muszle, świadczy to o złej jakości wody. Fot. MPWiK
MPWiK przy pomocy ośmiu małż testuje system kontroli jakości wody. Gdy zamykają muszle, świadczy to o złej jakości wody. Fot. MPWiK

RZESZÓW. Miasto zakupi system kontroli jakości wody wart 84 tys. zł. 

Od dwóch miesięcy Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Rzeszowie w Zakładzie Uzdatniania Wody Zwięczyca testuje system kontroli jakości wody, wykorzystując do tego osiem małży. Jak się dowiedzieliśmy, system ten spisuje się na piątkę.

Do Zakładu Uzdatniania Wody w Zwięczycy trafia woda z Wisłoka. Tutaj jest ona oczyszczana i uzdatniana do spożycia. Aby na bieżąco sprawdzać jakość wody, na miejscu działa laboratorium. Od dwóch miesięcy pracę ludzi dodatkowo wspomaga System Biomonitoringu SYMBIO, którego częścią są małże.

Jak działa system?
W specjalnym zbiorniku zostało umieszczonych osiem małży z gatunku skójka zaostrzona. Do każdego z tych osobników przyczepiono elektromagnes współpracujący z sondami pomiarowymi, które będą rejestrować stopień otwarcia muszli i ich naturalny biorytm, porównywalny do ludzkiego EKG. Im muszla mięczaka jest bardziej otwarta, tym jakość wody jest lepsza. W momencie wystąpienia nagłej zmiany, osiem małży gwałtownie się zamyka. W tym czasie oprogramowanie generuje alarm, który zostaje zasygnalizowany na monitorze komputera w postaci dźwiękowej, a także poprzez zapalenie się lampy sygnalizacyjnej. Według naukowców, zamknięcie muszli jest reakcją stresową występującą wtedy, kiedy w wodzie wyczuwalna jest obecność metali ciężkich, pestycydów i zanieczyszczeń ropopochodnych.

– Obecnie nie mamy żadnych problemów z jakością wody. Jeżeli chodzi o małże, to ich muszle otwarte są nawet od 94 do 95 proc. – mówi Robert Nędza, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Kanalizacji i Wodociągów w Rzeszowie.

Inne miasta i Rzeszów
Małże pracują 365 dni w roku, 24 godziny na dobę. Po trzech miesiącach specjalistyczna firma z Poznania obsługująca system będzie dokonywała wymiany na nowe organizmy, te natomiast, które wcześniej pracowały, będą odtransportowywane do jeziora, z którego wcześniej zostały pozyskane.

Podobny system działa już w kilku dużych miastach, m.in. w Poznaniu i Gdańsku. Teraz testowany jest w Rzeszowie. – Podpisaliśmy umowę na pół roku, ale już po dwóch miesiącach eksploatacji jesteśmy pewni, że należy go zakupić – uważa prezes Nędza.

Dzienne utrzymanie tego systemu to koszt 40 zł, a jego zakup wyniesie 84 tys. zł. Prezes MPWiK nie ma wątpliwości co do konieczności jego zakupu. Jak twierdzi, małże są dodatkowym wsparciem pracy człowieka. Stoją one nie tylko na straży czystej wody, ale także mają pomagać w zapobieganiu sytuacjom sprzed roku, kiedy z kranów płynęła rdzawego koloru woda.

Agata Flak

7 Responses to "Małże słodkowodne spisują się na medal"

Leave a Reply

Your email address will not be published.