Jeeest! Polska lepsza od Irlandii

Fot. PAP
Fot. PAP

Biało-czerwoni pierwszy raz od 1974 roku wygrali mecz otwarcia na wielkim turnieju. Oddali 16 strzałów więcej od rywali!

Brawo Polacy! Po trzech porażkach i trzech remisach nasi piłkarze wreszcie wygrali mecz mistrzostw Europy. W starciu z niepokonaną od 12 spotkań Irlandią Północną mieli przygniatającą przewagę.

Pusan w Korei Południowej, Gelsenkirchen w Niemczech, Klagenfurt w Austrii, Warszawa 2012 roku – wszędzie tam w XXI wieku Polacy rozpoczynali wielki turniej. I zawsze kończyli, niestety, upokorzeni. Pierwszy mecz był zawsze o punkty, drugi o wszystko, trzeci o zachowanie twarzy. Od niedzielnego wieczoru ten scenariusz nie będzie nas już prześladował. Występ biało-czerwonych zaostrzył nam apetyty. I dał nadzieję, że mistrzostwa Europy we Francji mogą być piękną przygodą.

Choć Irlandia Północna debiutuje na ME, choć wszyscy jej piłkarze są warci mniej niż Robert Lewandowski, to jednak obawialiśmy się tego meczu. Po pierwsze: od zawodników Michaela O`Neilla nikt cudów nie oczekiwał, a gdy nie ma presji, gra się swobodniej. Po drugie: ten zespół walczaków był w ostatnim czasie piekielnie skuteczny, o czym przekonali się choćby jego rywale z eliminacji czyli Rumuni i Węgrzy. Po trzecie: reprezentacja Ulsteru miała korzystniejszy bilans meczów z Polską: 4 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki. Wniosek nasuwał się jeden: w Nicei będziemy świadkami festiwalu kuksańców, wślizgów i walki w powietrzu. Na ulicach i placach śródziemnomorskiego kurortu kibice bratali się w najlepsze. Polacy śpiewali Irlandczykom piosenkę z repertuaru „Fasolek” o ogórku co zielony ma garniturek. Wyspiarze odpowiadali chóralnym „Will Grigg is on fire”. Na boisku o przyjaźni nie było mowy, ale też – podkreślmy to wyraźnie – Irlandczycy nie zawiesili poprzeczki tak wysoko, jakbyśmy się tego spodziewali. Ba, oglądając ich „popisy” człowiek zachodził w głowę, jakim cudem tak słaba drużyna awansowała na Euro, i to z pierwszego miejsca w grupie?

Oczywiście spora w tym zasługa Polaków, którzy dominowali od pierwszej minuty. Zwyciężyliśmy w najskromniejszych rozmiarach, zanim Arkadiusz Milik trafił do siatki po asyście rozgrywającego 80. mecz w kadrze Jakuba Błaszczykowskiego, zmarnował „setkę”, posyłając piłkę nad bramką. Świetny strzał oddał też zastępujący Kamila Grosickiego na lewej pomocy Bartosz Kapustka.

O przewadze biało-czerwonych świadczy statystyka: 18 strzałów przy ledwie dwóch próbach Irlandczyków. Liczba podań? 430-186. Posiadanie piłki? Polska – 59 procent, rywale – 31.

Nasze serca zadrżały raptem dwa razy, w końcówce, ale szanse przeciwnika brały się wyłącznie z błędów Polaków. Sami Irlandczycy nie byli w stanie wyprodukować żadnej sensownej akcji.

POLSKA 1
IRLANDIA PŁN. 0
(0-0)
1-0 Milik (51.)
POLSKA
: Szczęsny – Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk – Błaszczykowski (80. Grosicki), Mączyński (78. Jodłowiec), Krychowiak, Kapustka (88. Peszko) – Milik, Lewandowski.
IRLANDIA PŁN.: McGovern – McLoughlin, Cathcart, Evans, McAuley, Ferguson (66. Washington) – McNair (46. Dallas), Norwood, Davis, Baird (76. Ward) – Lafferty.
Sędziował: Ovidu Hategan (Rumunia). Żółte kartki: Kapustka, Piszczek – Cathcart. Widzów: 35000.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.