
RZESZÓW, PODKARPACIE. Ministerstwo opublikowało nową listę leków zagrożonych brakiem dostępności.
– Zmiany, mimo starań rządu, są mało odczuwalne dla pacjentów. Tak jak wcześniej mieli kłopot z dostaniem przeciwzakrzepowego clexane, insuliny „Humalog”, pulmicortu (astma), leków przeciwalergicznych itd., tak i dalej mają. Farmaceuci zaś codziennie muszą zabiegać o to, by leki „zdobyć”, dzwoniąc po zaprzyjaźnionych aptekach, hurtowniach, pisząc do producenta – mówi Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.
Na czarnej liście leków, których nie wolno wywozić bez zgody Głównego Inspektora Farmaceutycznego (wymusiła to lipcowa nowelizacja prawa farmaceutycznego), są nadal: szczepionka „Infranrix” (przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, polio i zakażeniom wywoływanym przez Haemophilus influenzae typu b), insuliny: actrapid-penfill, mixtard, novomix, insuman i humalog, preparaty advagraf i tacni, stosowane u pacjentów po przeszczepach, leki przeciwzakrzepowe clexane, fragmin i xarelto, zawiesiny do nebulizacji pulmicort oraz aerozole inhalacyjne berodual, rispolept consta, stosowany w leczeniu schizofrenii i innych chorób psychicznych, przeciwpadaczkowy vimpat, sutent (wykorzystywany w leczeniu nowotworów).
Pacjenci mają ściśle określony rodzaj leczenia np. z użyciem pewnym określonych insulin. Gdy leku nie ma, diabetolog musi to wszystko zmienić i nie wiadomo, jaki będzie tego skutek. Co więcej, pacjent musi ponownie trafić do lekarza diabetologa, a – jak wiemy – terminy oczekiwania w poradniach są dość długie.
Kłopot mają też pacjenci po zawałach, udarach lub zabiegach chirurgicznych, którzy muszą zażywać leki przeciwzakrzepowe, np. clexane lub fraxiparine. Niepodanie leku może skończyć się u nich nieodwracalnymi zmianami, a nawet śmiercią.
Zgodnie z tzw. ustawą antywywozową na liście umieszczane są te leki, których brakuje w 5 proc. aptek w danym województwie. Informacje o brakach zgłaszają wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni głównemu inspektorowi, a ten informuje o tym ministra zdrowia. Publikacja listy przez ministra ma ograniczyć problem niekontrolowanego wywozu leków z Polski.
Anna Moraniec



One Response to "Nadal brakuje 240 leków, w tym ratujących życie"