Gdy nasi grają, oni zarabiają

Kibice, którzy chcą poczuć się jak dwunasty zawodnik, inwestują w telewizory, bufet, zakłady i gadżety. Bywa, że kibicując w Polsce z kanapy wydadzą na Euro więcej niż ci, którzy na mecz pojadą i zobaczą go na żywo. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kibice, którzy chcą poczuć się jak dwunasty zawodnik, inwestują w telewizory, bufet, zakłady i gadżety. Bywa, że kibicując w Polsce z kanapy wydadzą na Euro więcej niż ci, którzy na mecz pojadą i zobaczą go na żywo. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Na Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej można zarówno zyskać, jak i stracić. I chodzi tu nie tylko o nerwy, ale przede wszystkim o pieniądze.

Pierwszy bój biało-czerwonych już za nami. Polacy pokonali Irlandię Północną 1:0 i tym samym rozpalili nadzieję tysięcy kibiców, że po raz pierwszy uda się nam wyjść z grupy i nasz udział w największej imprezie piłkarskiej Europy nie zakończy się na meczu otwarcia, o wszystko i o honor.

Biało-czerwoni na zielonych murawach francuskich stadionów walczą o najważniejsze piłkarskie trofeum w Europie, a handlowcy walczą o klientów, którzy podekscytowani pierwszym sukcesem Polaków, skłonni są wydać więcej niż zwykle, żeby śledzić poczynania orłów Nawałki.

Kibic, któremu nie było dane pojechać do Francji, potrzebuje przede wszystkim telewizora. Sieciowe sklepy ze sprzętem RTV już od wielu tygodni reklamowały się ze sprzedażą telewizorów i projektorów. Czy ich sprzedaż rzeczywiście wzrosła? Sprawdziliśmy to w jednym z tarnobrzeskich sieciowych sklepów ze sprzętem RTV i AGD.

– Sprzedaż telewizorów ma się dobrze cały czas. Na rynku jest ciągle jeszcze sporo starego sprzętu, który sukcesywnie wymieniają klienci. Trwa także wymiana telewizorów na coraz większe i lepsze. Myślę, że taka impreza jak Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, może być impulsem do tego, żeby kupić sobie nowy telewizor. W końcu zostanie on w domu na dłużej, więc to całkiem rozsądny zakup – mówi sprzedawca z marketu z elektrosprzętem. – Jedyni wydają 2 tys. zł, inni potrafią wydać 4 i 6 tysięcy. Wszystko zależy od tego, na co kogo stać.

Jak dwunasty zawodnik
Co jeszcze ma wzięcie? Wszystkie gadżety piłkarskie: szaliki, czapki, okulary, kufle z logo mistrzostw, gwizdki, trąbki i oczywiście koszulki. Prawdziwy kibic i to niezależnie od tego, czy ogląda mecz w zaciszu domowym, czy w strefie kibica w pubie, lubi się poczuć jak dwunasty zawodnik. W Tarnobrzegu dobrze sprzedają się także flagi i to zarówno te duże, jak i te małe, które można zamontować na samochodach. Ceny gadżetów nie są wygórowane. Za koszulkę trzeba zapłacić ok. 40 zł, za kapelusz ok. 30 zł, flaga to koszt od 15 do 20 zł. Dobrze sprzedają się zresztą nie tylko koszulki piłkarskie, ale i tzw. odzież patriotyczna. Z orłem na piersi, z biało-czerwoną flagą.

Wzrost sprzedaży alkoholi
W niedzielne popołudnie kibice nie szczędzili braw dla biało-czerwonych, ale i popitków w pubach. Żółty trunek lał się strumieniami. Wzrost sprzedaży alkoholi i wszelakich przegryzek odnotowują także sklepy spożywcze, w których można spotkać nawet specjalne stoiska przypominające strefy kibica.

Gęsto w ciągu ostatnich dni było, i zapewne nie zmieni się to przez najbliższe trzy tygodnie, także w punktach zakładów bukmacherskich. Kibice obstawiają wyniki na potęgę, licząc na dreszczyk emocji i namacalne wygrane.

Kibicując naszym w kolejnych meczach, miejmy nadzieję, że wydatki poniesione przez kibiców nie pójdą na marne. Czy z grupy wyjdziemy, czy nie, emocje przeżyte podczas boju z Niemcami i Ukraińcami pozostaną, a te wiadomo, że są bezcenne.

mrok

One Response to "Gdy nasi grają, oni zarabiają"

Leave a Reply

Your email address will not be published.