Biegli: – Władza dopuściła się niegospodarności

Budowa galerii, która pierwotnie miała być parkingiem, ruszyła z czteroletnim opóźnieniem. Według biegłych, miasto przez cztery lata straciło 230 tys. złotych z tytułu niezapłaconych czynszów, dzierżawy i podatków. Fot. Martyna Sokołowska
Budowa galerii, która pierwotnie miała być parkingiem, ruszyła z czteroletnim opóźnieniem. Według biegłych, miasto przez cztery lata straciło 230 tys. złotych z tytułu niezapłaconych czynszów, dzierżawy i podatków. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK, BRZOZÓW. W sprawie udziału gminy Sanok w spółce Galeria Sanok i zamiany stadionów Stróżowska za Wierchy po roku biegli wydali wreszcie opinię.

Opinia biegłych powołanych w sprawie udziału gminy Sanok w spółce Galeria Sanok i zamiany stadionów Stróżowska za Wierchy nie pozostawia złudzeń: byli włodarze dopuścili się niegospodarności, a miasto poniosło z tego tytułu finansowe straty.

Na opinię biegłych z zakresu rachunkowości w tych dwóch sanockich postępowaniach, które toczą się w brzozowskiej prokuraturze, śledczy czekali blisko rok. Dokument przygotowany przez Instytucję Specjalistyczną Doradztwo Finansowe „EBIT” z Rzeszowa przygotowany na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Brzozowie wskazuje szereg nieprawidłowości, których, wchodząc w spółkę Galeria Sanok, mieli dopuścić się poprzedni włodarze.

Biegli przeanalizowali materiały zgromadzone w śledztwie oraz szereg dokumentów dotyczących uczestnictwa miasta w spółce.

Galeria zamiast parkingu
Przypomnijmy. Spółka Galeria Sanok została powołana do życia decyzją radnych w 2009 roku. Jej założycielami i wspólnikami była Gmina Miasta Sanoka i Auto-Market SP. z.o.o. w Rzeszowie. Została powołana do budowy w rejonie ulic Daszyńskiego i Jagiellońskiej parkingu wielopoziomowego na 300 samochodów z galerią handlowo-usługową.

W 2010 roku rada miasta podjęła uchwałę o wniesieniu do spółki aportu w postaci gruntów o wartości nieco ponad 3 miliony złotych i dokumentacji projektowo-kosztorysowej parkingu o wartości 280 tysięcy złotych. W zamian za wniesiony aport miała objąć 3300 udziałów po tysiąc złotych każdy o łącznej wartości 3,3 mln zł.

Cztery lata strat
Sęk w tym, że budowa obiektu ruszyła dopiero w 2013 roku, czyli cztery lata później niż zakładali udziałowcy. – Oznacza to, że od 2010 roku grunty przekazane aportem do spółki były wyłączone z eksploatacji i nie służyły miastu, gdyż nie stanowiły jego własności. Podkreślić należy także, że GM Sanok zgodziła się również na bardzo niekorzystną sytuację z punktu widzenia jej interesu, a więc również i interesu obywateli, gdyż przekazała atrakcyjne grunty w centrum miasta do spółki Galeria Sanok, podczas gdy główny udziałowiec (spółka TARPOM) nie dokonał jakiejkolwiek wpłaty na kapitał zakładowy – czytamy w opinii biegłych.

Strata, jaką miasto miało ponieść z tytułu braku czynszów dzierżawnych z działki przeznaczonej pod budowę galerii, a użytkowanej przez prywatnych przedsiębiorców wyniosła, według wyliczeń biegłych, prawie 80 tysięcy złotych.

Do tego trzeba doliczyć straty poniesione z tytułu braku przychodów od 9 przewoźników, którzy korzystali z dworca urządzonego na Okęciu. Biegli oszacowali je na ponad 87 tysięcy złotych.

Łącznie straty z tytułu utraconych czynszów za wynajem nieruchomości i użytkowania dworca wyniosły prawie 166 tys. zł.

Do tego trzeba doliczyć straty spowodowane brakiem wpływów z podatków od nieruchomości za 2010 rok, które biegli oszacowali na niecałe 3,4 tysiąca złotych.

Miasto poniosło też stratę wynikającą z wniesienia aportem do spółki Galeria Sanok dokumentacji projektowo-kosztorysowej o wartości 280 tys. zł. Biegli dotarli do dwóch faktur na łączna kwotę 341 tys. 600. Tak kwot miasto zapłaciło projektantowi za wykonanie dokumentacji, różnicę wynikającą z tych kwot pokryło z budżetu miasta.

Sumując, łączna strata, jaką miasto poniosło z tytułu uczestnictwa w spółce Galeria Sanok to ponad 230 tysięcy złotych.

Stadion za stadion ze stratą
Biegli dopatrzyli się także nieprawidłowości w postępowaniu włodarzy przy tzw. zamianie stadionów piłkarskich. W 2014 roku radni podjęli decyzję o zamianie stadionu Wierchy, który jest własnością miasta, na obiekt przy ulicy Stróżowskiej, który wtedy był w prywatnych rękach. Za ten drugi magistrat chciał zapłacić 3,2 mln zł, a Wierchy przekazać pod inwestycję przedsiębiorcom z Rzeszowa, którzy w miejscu piłkarskiego stadionu chcieli zbudować obiekt handlowy m.in. z multikinem, salą konferencyjną i parkingiem. Miejski stadion włodarze chcieli budować na Stróżowskiej.

Biegli są zdania, że wycena działki na Stróżowskiej była zawyżona i na transakcji miasto mogło stracić ponad 1,1 mln zł.

Fuks: – Dla mnie to koniec
Obie sprawy brzozowska prokuratura bada na wniosek Jana Fuksa, lokalnego przedsiębiorcy, który twierdzi, że w obu przypadkach poprzedni włodarze dopuścili się przekroczenia uprawnień i działali ze szkodą dla miasta. – Dla mnie w tym momencie sprawa się kończy. Chciałem, aby społeczeństwo poznało proceder działania poprzednich włodarzy. Biegli potwierdzili moje przypuszczenia, resztę pozostawiam prokuraturze – powiedział nam komentując opinie biegłych.

Tadeusz Pióro, który na stanowisku gospodarza miasta zastąpił Wojciecha Blecharczyka, odsprzedał wszystkie udziały miasta w spółce głównemu udziałowcowi, Stanisławowi Frącowi. Pieniądze w kwocie 3,2 mln zł są już na koncie sanockiego magistratu. Zostaną przeznaczone na wkłady własne do unijnych projektów.

Martyna Sokołowska

2 Responses to "Biegli: – Władza dopuściła się niegospodarności"

Leave a Reply

Your email address will not be published.