
RZESZÓW, PODKARPACIE. Dostępna jest już aplikacja o nazwie „Na Pomoc Podkarpacie”, jedyna w Polsce, która precyzyjnie powiadomi dyspozytora medycznego o lokalizacji osoby wzywającej pomocy.
– Osoba ranna w wypadku np. drogowym bardzo często nie potrafi dokładnie zlokalizować miejsca zdarzenia, podobnie jak osoby przebywające w górach czy lesie nie potrafią podać nawet żadnych charakterystycznych punktów – mówi Andrzej Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie, które we współpracy z firmą PGnet Piotr Gryniewicz stworzyło aplikację. – Nasze, innowacyjne rozwiązanie pozwala precyzyjnie (co do trzech metrów w czasie kilku sekund) wskazać prawdziwą lokalizację takiej osoby, co znacznie przyśpiesza wysłanie do niej pomocy, a czas jest w takiej sytuacji kluczowy.
Co ważne, aplikacja jest bezpłatna. Można ją pobrać ze sklepu Google Play. Działa ona na telefonach z systemem Android, a jedyne wymagania to włączony moduł GPS i transmisja danych. Po zainstalowaniu należy jednorazowo wprowadzić swoje dane do aplikacji, która swoim zasięgiem obejmuje całe Podkarpacie.

Program jest niezwykle prosty w obsłudze. Po jego uruchomieniu, gdy włączone są GPS i transmisja danych, charakterystyczna pinezka znana z map Google powinna zaświecić się na zielono, po jej naciśnięciu program automatycznie łączy się z nr 999, a dyspozytor po kilku sekundach zna dane i dokładną lokalizację osoby wzywającej pomocy. Także wszystkie dane wprowadzone do aplikacji jak np.: imię i nazwisko, nr telefonu oraz informacja, że osoba wzywająca pomocy jest np. niesprawna ruchowo lub niesłysząca, automatycznie są widoczne i dyspozytor może wysłać jej wtedy ewentualnie SMS. Te dane wypełniają się także na karcie wyjazdowej zespołu medycznego.
Dotychczas jeżeli poszkodowany nie potrafił podać swojego położenia, dyspozytorzy prosili o pomoc policję, która była w stanie namierzyć posiadacza komórki. Niestety, to musiało potrwać co najmniej pół godziny. W przypadku pobytu w terenie zamieszkałym (miasta) zlokalizowanie mieściło się w granicach ok. 300 metrów, w terenie nawet do trzech km. To było nadal jak szukanie igły w stogu siana. Teraz trwa to błyskawicznie, a aplikacja dokładnie wskazuje miejsce, skąd dzwoni osoba poszkodowana. – W sytuacji nagłego zatrzymania krążenia to bezcenne, bo na wagę życia – dodaje dyrektor Kwiatkowski.
W związku ze Światowymi Dniami Młodzieży dostępne będą wkrótce aplikacje w języku angielskim i włoskim.
Anna Moraniec



5 Responses to "Ratownicy z dokładnością co do metra zobaczą na mapie, gdzie jest poszkodowany"