
SANOK. Na skutek zawieszenia porodówki.
Adam Siembab, dyrektor sanockiego szpitala złożył rezygnację z kierowniczej funkcji. – Jako główny powód podał problemy z utrzymaniem ciągłości pracy oddziałów położniczo-ginekologicznego i noworodkowego – powiedział nam Wacław Krawczyk, wicestarosta powiatu sanockiego.
W ostatnim czasie z pracy w sanockiej porodówce zrezygnowały dwie lekarki. Z powodu braku możliwości obsadzenia dyżurów i tym samym zapewnienia ciągłości pracy, funkcjonowanie oddziału już po raz drugi w tym roku zostało zawieszone. Aktualnie ciężarne z Sanoka muszą jeździć rodzić do okolicznych szpitali w Lesku, Brzozowie i Krośnie.
Mimo problemów w sanockim szpitalu, rezygnacja Siembaba z funkcji zaskoczyła wicestarostę. – To świetny specjalista, który przyczynił się do rozkwitu placówki, ale utrzymuje, że jego decyzja jest ostateczna, więc nie mamy prawa w nią ingerować – powiedział wicestarosta.
Ze słów wicestarosty wynika, że Adam Siembab nadal będzie pracował w sanockim szpitalu na stanowisku lekarza. Jest wybitnym neurologiem. Pracą sanockiego szpitala kierował od 2007 roku. W tym czasie placówka przeszła prawdziwą metamorfozę. Budynek został ocieplony i wyremontowany, powstało przy nim lądowisko dla helikopterów. Ośrodek wzbogacił się o nowoczesny sprzęt, a dzięki rządowym pieniądzom ze starego budynku udało się wyprowadzić kardiologię i neurologię.
Martyna Sokołowska


