Kolejny wspaniały pomysł na most

Grzegorz AntonJeszcze nie osłabło wzburzenie wielu mieszkańców Rzeszowa dotyczące pomysłu prezydenta Ferenca, który chce poprowadzić most od ul. Grabskiego do ul. Żeglarskiej – przez jedyne w Rzeszowie tereny rekreacyjne, a już powstał kolejny pomysł, tzn. został odgrzany stary, nieświeży kotlet. A mianowicie kolejny most w ocenie prezydenta powinien powstać na przedłużeniu ul. Długosza – boczna ul. Szopena. Most łączyłby ul. Długosza z ul. Podwisłocze. Co to da?

Ulicy Długosza nie można poszerzyć, bo należałoby wyburzyć domy stojące wzdłuż drogi. Ulica Podwisłocze w miejscu, gdzie stanąłby most wygląda nie jak ulica, ale raczej uliczka osiedlowa. Po jednym pasie w każdym kierunku. I nic, moim skromnym zdaniem, nie da przedłużenie ul. Podwisłocze do ul. Wierzbowej. A co więcej, podobnie jak w przypadku mostu łączącego ul. Grabskiego z Żeglarską most od ul. Długosza przechodziłby nad jedynymi terenami rekreacyjnymi. Hałas i spaliny w dwóch dodatkowych miejscach byłyby gwarantowane.

W jednej z gazet opisującej plany miłościwie panującego Tadeusza Ferenca pojawiają się słowa prezydenta mówiące coś o 60 mostach we Wrocławiu i o tym, że Rzeszów ma ich tylko sześć. Na marginesie, we Wrocławiu jest blisko 100 mostów i kilkadziesiąt kładek. Wrocław ma jednak „trochę” inne położenie niż Rzeszów, jest „trochę” większy niż Rzeszów, ma „trochę” więcej ludzi niż Rzeszów i choćby z tych powodów nie należy go porównywać do stolicy Podkarpacia. Rzeszów nigdy nie będzie Wenecją Północy, pomimo najszczerszych chęci prezydenta.

Prezydent nie zna się na tym, gdzie i jakie powinny powstawać w mieście rozwiązania komunikacyjne, bo nie jest ekspertem. To właśnie eksperci – tylko nie w stylu takich jak ci, co zaplanowali działanie sygnalizacji świetlnej w Rzeszowie – powinni wskazać, gdzie i jak należy wykonać takie prace. A może wcale nie trzeba budować mostów, żeby usprawnić ruch w Rzeszowie, tylko należy przykładowo dobudować kolejny pas ruchu, zmienić ustawienie sygnalizacji świetlnej, zrobić w jakimś miejscu drogę jednokierunkową, czy postawić znak zakazu skrętu w lewo. Nie wszystko co spektakularne zdaje egzamin. A patrząc na działania prezydenta wydaje mi się, że wszystko, co czyni w Rzeszowie, ma być swoistym pomnikiem jego panowania w mieście. Natomiast drobne, kosmetyczne zmiany nie liczą się, bo nie widać ich gołym okiem. Nie tędy jednak droga.

Redaktor Grzegorz Anton

4 Responses to "Kolejny wspaniały pomysł na most"

Leave a Reply

Your email address will not be published.