
DOBRZECHÓW. PKP PLK pomyślały o remoncie peronu, ale zapomniały o jego otoczeniu.
– Co z tego, że wyremontowali peron na przystanku kolejowym w naszej wsi, skoro obok niego mamy półtorametrową trawę – mówi Stanisław Osika z Dobrzechowa k. Strzyżowa. – Zanim PKP odnowiły peron, to sami kosiliśmy, ale teraz podnieśli o metr peron i trudno nam się tym zajmować.
Nasz Czytelnik powiedział, że tuż przy przystanku kolejowym jest 6 prywatnych działek i ich właściciele na swoim terenie koszą trawę. Robili to nawet na nie swoim, bo kolejowym gruncie. Nie mogli bowiem znieść widoku wysokich traw. To obowiązek kolei, ale nikt z tej firmy nie zajmuje się ta sprawą.
Jak mówi Stanisław Osika, teraz już nie będą kosić tuż przy peronie, bo, po pierwsze, od tego jest kolej, a po drugie, nie będą kupować podkaszarek, bo teraz, gdy wyższy jest peron, kosiarki na kołach do takiej roboty już się nie nadają.
W biurze prasowym PKP Polskie Linie Kolejowe zapytaliśmy, czy wysoka trawa przy peronie w Dobrzechowie zostanie wreszcie wykoszona, bo to wstyd dla kolei. Wysłaliśmy też maila, ale na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Czekamy na wyjaśnienia.
and


