
LEKKOATLETYKA. Troje zawodników z Podkarpacia wystartuje w rozpoczynających się w środę w Amsterdamie 23. Mistrzostwach Europy. Mogą zdobyć olimpijskie przepustki.
Matylda Kowal z Resovii oraz Danuta Urbanik i Bartłomiej Stój z Victorii Stalowa Wola znaleźli się w liczącej aż 73 zawodników reprezentacji Polski na 23. Mistrzostwa Europy w Amsterdamie. Początek wielkich emocji już dzisiaj. Imprezę pokazywać będzie telewizja publiczna.
– Nasi lekkoatleci znajdują się w wysokiej formie. Myślę, że mogą przywieźć z Holandii porównywalną liczbę medali co dwa lata temu z jakże udanych dla nas mistrzostw Europy w Zurychu – stwierdził Jerzy Skucha, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Optymizm jest uzasadniony. Kulomioci Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki są liderami europejskich tabel. Najlepszymi tegorocznymi wynikami na kontynencie pochwalić się mogą również dyskobol Piotr Małachowski oraz młociarze: Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek. W czołówce znajdują się ponadto biegający na 800 metrów Marcin Lewandowski i Adam Kszczot, Angelika Cichocka na 1500 m i Krystian Zalewski na 3000 m z przeszkodami. W Amsterdamie nie zobaczymy natomiast Kamili Lićwinko, Patryka Dobka i Tomasza Majewskiego. Tak czy owak, biało-czerwoni mogą zdobyć więcej niż 12 medali, które 2 lata temu dały im rewelacyjną czwartą lokatę w klasyfikacji końcowej ME. W Szwajcarii wyprzedzili nas tylko lekkoatleci Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji.
Z depresji w wysokie góry
Dla kilku reprezentantów ME w Amsterdamie są ostatnią szansą na wypełnienie wskaźników PZLA na igrzyska olimpijskie. W komfortowej sytuacji znajduje się Matylda Kowal, która do Rio na pewno poleci. – Matylda chce się zakwalifikować do biegu finałowego, a tam wszystko może się wydarzyć – informuje Piotr Kowal, trener i mąż rzeszowianki biegającej 3000 metrów z przeszkodami. Przed olimpiadą w Londynie Matylda (wtedy jeszcze Szlęzak) też wystąpiła w mistrzostwach kontynentu, ale wspomnień najmilszych nie zachowała: walkę o finał przegrała dosłownie o włos. – Imprezę w Amsterdamie Matylda traktuje prestiżowo, choć nie wiemy, czy nie zapłaci za brak treningu. Nie było czasu, żeby przygotować się do mistrzostw. Ważniejsze były starty, w których należało potwierdzić olimpijskie minimum – tłumaczy trener Matyldy. Zawodniczka Resovii prosto z Holandii uda się do St. Morritz, gdzie przez 3 tygodnie będzie szlifować formę na igrzyska. – Szwajcarskie zgrupowanie w wysokich górach będzie kluczowe – podkreśla Piotr Kowal.
36 cm do olimpiady
– Jadę tam po naukę – ogłosił przed wylotem do kraju tulipanów Bartłomiej Stój. 20-letni dyskobol Victorii Stalowa Wola kilka dni temu w Bydgoszczy został sensacyjnym wicemistrzem Polski. W ostatniej serii konkursu cisnął dyskiem na odległość 64,64 m, poprawiając o 2,77 m własny rekord życiowy. Żeby zapewnić sobie olimpijskie przepustki musiałby się jednak poprawić – minimum PZLA wynosi bowiem 65 metrów. – To wygórowany wynik, ale jeśli Bartek będzie miał dzień, pokona i tę przeszkodę. Jest w stanie rzucać dalej niż w mistrzostwach kraju – uważa Jacek Łyp, klubowy trener Bartka, który niebawem przejdzie pod skrzydła Witolda Suskiego. – Taki już los szkoleniowca pracującego w niewielkim ośrodku – wzdycha Łyp. – Wychowujemy zawodników, a ci potem odchodzą tam, gdzie mają warunki do rozwoju i większe pieniądze. Doskonale ich rozumiem.
Stój zadziwił kraj podczas swojego debiutu w mistrzostwach Polski seniorów, może zadziwi Europę. Choć trzeba wziąć pod uwagę, iż dla niego to pierwsza tak poważna impreza. Pytanie o odporność psychiczną jest zatem na miejscu. – Bartek nie powinien się „spalić”. Technicznie rzuca bardzo ładnie, pewnie. Do konkursu podejdzie na luzie, bo przecież on niczego nie musi udowadniać – uspokaja Jacek Łyp. Warto przypomnieć, że Stój w tym roku już czterokrotnie poprawiał „życiówkę”.
W świetnych nastrojach do Amsterdamu udała się klubowa koleżanka dyskobola – Danuta Urbanik. Kilka dni temu w fińskim Turku wypełniła minimum olimpijskie, ustanawiając swój rekord życiowy (4:06.58). Z naszych informacji wynika, że Danuta nie będzie musiała drugi raz przekraczać granicy wyznaczonej przez PZLA. Do uzyskania przepustek na igrzyska powinien wystarczyć sam udział w finałowym biegu na 1500 m.
KIEDY STARTUJĄ NASI
Bartłomiej Stój (rzut dyskiem). Finał – sobota, godz. 20.35
Matylda Kowal (3000 m z przeszkodami). Finał – niedziela, godz. 17.15
Danuta Urbanik (1500 m). Finał – niedziela, godz. 17.45
Tomasz Szeliga


