
SIENIAWA, DOBCZA. Nadzwyczaj łagodna kara dla żony byłego komendanta policji z Sieniawy.
Zdzisława P., żona byłego komendanta policji w Sieniawie, obecnie szeregowego policjanta z Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku, po 3 latach usłyszała wyrok w sprawie, w której zasłynęła jako „Krwawa Dzidka”. Wymiar sprawiedliwości okazał się bardzo łaskawy dla kochającej polowania kobiety.
Zdzisławy P., była już członkini Koła Łowieckiego „Darz Bór” w Sieniawie, 21 czerwca br. usłyszała wyrok za sprawę z 2013 roku. Zarzuty prokuratorskie dostała szybko, jednak jej sprawa długo wędrowała po wokandach okolicznych sądów, aż w końcu Sąd Rejonowy w Jarosławiu podjął się osądzenia „Krwawej dzidki”. Kobieta i jej współtowarzysz polowania ze stycznia 2013 r. usłyszeli wyrok. Wymiar sprawiedliwości okazał się dla nich bardzo łaskawy.
Zdzisława P. nie miała dobrej opinii wśród kolegów z KŁ „Darz Bór”. Myśliwi zaznaczali, że „Krwawa Dzidka” wiele razy polowała, zapominając o kodeksie myśliwych. Kiedy została przyłapana na gorącym uczynku w lesie pod koniec stycznia po godz. 19 z wypatroszonym dzikiem w samochodzie i dwoma naładowanymi sztucerami, nie potrafiła powiedzieć, co robi. Polować nocą przecież nie można. Sprawą zajęła się policja, następnie przeworska i przemyska prokuratura.
Sprawa Zdzisławy P. w 2015 r. trafiła do Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Na ławie zasiadło dwoje oskarżonych: Zdzisława P. i Ryszard B.
Wspólny zarzut oskarżonych był taki, że w nocy z 24 na 25 stycznia 2013 r. na terenie Dobcza – Kowale – Zielonki, upolowali zwierzynę w postaci prośnej lochy dzika, znajdującego się w okresie ochronnym, tj. o czyn z art. 53 pkt. 3 ustawy z dn. 13 października 1995 r. Prawo łowieckie. Dodatkowo Zdzisława P. była oskarżona o przestępstwo z art. 263 § 2 kk. – chodziło o posiadanie bez wymaganego zezwolenia amunicji typu loftka.
– Sąd uniewinnił Zdzisławę P. od zarzutu nielegalnego posiadania amunicji, bowiem w jego ocenie zakaz używania tego rodzaju amunicji na polowaniach nie jest tożsamy z prawem do legalnego nabywania i posiadania takiej amunicji przez myśliwego – mówi Małgorzata Reizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu.
Sąd w ustnych motywach rozstrzygnięcia wskazał, że przepisy polskiego prawa zezwalają m.in. na strzelanie podczas treningów z takiej amunicji.
– Oboje oskarżeni dopuścili się natomiast kłusowania zwierzyny – prośnej lochy dzika, znajdującego się w okresie ochronnym i tutaj sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonych na okres próby 2 lat, oddał oskarżonych pod dozór kuratora sądowego w tym okresie i orzekł wobec oskarżonych nawiązki w kwocie po 8 tys. zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach – kontynuuje M. Reizer.
Nie dowiedzieliśmy się, dlaczego sąd całkowicie obalił zarzut posiadania nielegalnej amunicji. Wg Małgorzaty Reizer, prokurator źle sformułowała oskarżenie, gdyż amunicja jest legalna, ale nie można jej używać na polowaniu. Więc co Zdzisława P. robiła w lesie? Rzecznik sądu nie potrafiła też wytłumaczyć, dlaczego sąd obciążył Skarb Państwa kosztami sądowymi, nie „Krwawą Dzidkę”. Sąd postępuje tak, gdy oskarżony zostaje uniewinniony, bądź gdy go na to nie stać. Czy w tym przypadku zachodzi taka konieczność? Odpowiedź na to pytanie pozostaje w próżni.
Wiktoria Krakowska



2 Responses to "„Krwawa Dzidka” usłyszała wyrok"