Wielka czystka w Hucie

HSW rozpoczęła seryjny montaż kilku dywizjonów armatohaubicy "Krab". Teraz kolej na kołowego "Kryla", też ze 155-milimetrową lufą. Fot. Jerzy Mielniczuk
HSW rozpoczęła seryjny montaż kilku dywizjonów armatohaubicy „Krab”. Teraz kolej na kołowego „Kryla”, też ze 155-milimetrową lufą.
Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Największą podkarpacką zbrojownią będzie kierował człowiek z Warszawy. To powrót do tradycji. Zmiany kadrowe w HSW to jedne z ostatnich w militarnym „Pegazie”.

Najpierw właściciel zmienił Radę Nadzorczą Huty Stalowa Wola, a teraz RN wymieniła cały Zarząd HSW. Prezesem został warszawianin Bernard Cichocki, który kiedyś prezesował w Orlen Gaz. Do zarządu weszli jeszcze Paweł Majewski i Bartłomiej Zając. Zając jako jedyny z tej trójki pracował w HSW. Dotychczasowy prezes Antoni Rusinek odchodzi na emeryturę.

HSW jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej, nad którą władzę ma Ministerstwo Obrony Narodowej. Zarząd PGZ zosta wymieniony w grudniu ub. roku i trzeba było tylko czekać na zmiany kadrowe w poszczególnych spółkach „Pegaza”. W przypadku HSW trwało to i tak długo.

To nie będzie ciepła posadka nad Sanem

Długo też dobierała się Rada Nadzorcza. Jej pełny skład został domknięty dopiero niedawno. W sześcioosobowym jej składzie jest 3. stalowowolan. To Maciej Miłosz, radca prawny, który kiedyś był zaufanym prezydenta Andrzeja Szlęzaka, a po wyborach zaufało mu PiS. Ze Szlęzakiem związany był też Franciszek Zaborowski, który był zastępcą prezydenta Stalowej Woli, a teraz jest radnym miejskim. Jest też Witold Sieczkoś, do ciała nadzorczego desygnowany przez związki zawodowe HSW. Pozostali to Adam Tomczyński (przewodniczący) oraz Longin Komołowski i Adam Tarcha. Wydawało się, że w takim składzie RN przeforsuje na prezesa kogoś z Huty. Wyszło inaczej, albo jak zwykle, bowiem odkąd HSW jest spółką, prezesury najczęściej trafiały się ludziom spoza Stalowej Woli.

Cichocki nie jest osobą anonimową w krajowym i nawet międzynarodowym biznesie. Ma też dobre ulokowanie polityczne, bowiem stanowiska dyrektorskie w takich spółkach jak Orlen, nie trafiają się osobom przypadkowym lub z konkursu. Zwykle zajmował się handlem paliwami, jak było w Barterze, ZUOK i ostatnio w podwrocławskim Daxin Poland. W Stalowej Woli nie będzie miał „ciepłej posadki”, bo Huta zaczęła realizować kilka bardzo dużych programów zbrojeniowych, a kilka innych jest w fazach projektów i prób. Te ostatnie to nowy bojowy wóz piechoty (BWP), wyrzutnie rakiet „Homar” i najbardziej zaawansowana wieża bezzałogowa do transporterów opancerzonych. Na przejęcie każdego z tych programów ochotę ma niejedna spółka z zagranicy i przynajmniej kilka krajowych. Od czujności nowego zarządu będzie zależało, czy przynoszące profity programy zostaną w nadsańskiej zbrojowni.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.