
TARNOBRZEG. Poruszająca historia Arka Turka z Tarnobrzega. Młody, wykształcony mężczyzna próbował odebrać sobie życie, bo nie mógł znaleźć pracy.
Przeżył śmierć bliskich, z którymi był bardzo związany i zawód miłosny. Załamała go kolejna odmowa przyjęcia do pracy. Sięgnął po dopalacze, a potem chciał odebrać sobie życie. Wyskoczył z mieszkania na 4. piętrze. Przeżył, ale jest częściowo sparaliżowany. Wesprzyjmy go i pomóżmy wrócić do sprawności.
Są takie historie, które nie powinny się wydarzyć. I do takich właśnie należy historia Arka Turka z Tarnobrzega. Młody mężczyzna jeszcze kilka lat temu miał rodzinę, na której bardzo mu zależało. Miał dziewczynę, marzenia, plany zawodowe. Jego świat runął, gdy był w klasie maturalnej. Zmarł wtedy jego tata.
Śmierć taty i babci
Arek bardzo przeżył tę śmierć. Nie poddał się jednak, zdał maturę i rozpoczął studia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnobrzegu. Wybrał socjologię, którą kontynuował później na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego życie nie odbiegało od tego, jakim żyli jego rówieśnicy.
A jednak, już wtedy było w nim coś, czym się wyróżniał. Potrafił się poświęcić dla innych i miał serce, o które w dzisiejszych czasach wcale nie jest tak łatwo.
– Gdy Arek skończył studia, postanowił, że weźmie do siebie swoją babcię, która mieszkała wówczas w Sokolnikach. Babcia była obłożnie chora i Arek przez półtora roku robił przy niej wszystko. Był jej lekarzem i pielęgniarzem. Mył, przewijał, podawał lekarstwa, rehabilitował – opowiada Natalia Garboś, tarnobrzeżanka, która jeszcze niedawno walczyła o zdrowie swojej ciężko chorej mamy, a teraz, gdy przegrała ona walkę z rakiem, stara się pomóc Arkowi. – Babcia była dla Arka najważniejszą osobą w życiu. Niestety los tak chciał, że ponad 80-letnia staruszka zmarła.
Zawód miłosny i brak pracy
Arek był z babcią bardzo związany i nie mógł sobie poradzić z jej śmiercią. Dodatkowo nie mógł znaleźć pracy, dwa razy dostał propozycję stażu. Po raz trzeci, idąc na rozmowę, miał nadzieję, że wreszcie dostanie szansę na normalną pracę. Jednak nie udało się i pojawiła się znów propozycja stażu.
Nie był to koniec przeciwności losu, z jakimi musiał sobie poradzić niespełna 30-letni Arek. W grudniu 2014 pojawił się zawód miłosny. Arek rozstał się z dziewczyną, z którą był przez sześć lat.
– Jesteśmy tylko ludźmi i różnie reagujemy na takie sytuacje. Załamanie, śmierć bliskich, bezradność i smutek, zawód miłosny – to wszystko sprawiło, że Arek sięgnął po dopalacze – opowiada Natalia Garboś.
Tragiczny skok
18 marca 2016 r. Arek wyskoczył z mieszkania z 4. piętra. Mama Arka dowiedziała się o tym od sąsiadów. Tego samego dnia przeszła zawał serce.
– Gdy Arek skoczył, przyjechała karetka, policja. Rozpoczęła się reanimacja. Przewieziono go na OIOM tarnobrzeskiego szpitala. Spędził tam trzy i pół miesiąca. Po wybudzeniu ze śpiączki, był w stanie wegetatywnym, bez szans na powrót do zdrowia – dowiadujemy się od Natalii Garboś. – Diagnoza jaką usłyszała mama Arka była taka, że powinna umieścić syna w hospicjum, bo szans na poprawę jego stanu nie ma.
Pani Mariola nie poddała się jednak i skierowała Arka do kliniki rehabilitacyjnej, a dokładnie do Polskiego Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej Votum w Krakowie. Koszt czterotygodniowego turnusu kosztuje tam jednak aż 20 tysięcy złotych.
– Rehabilitacja przynosi efekty, Arek z pozycji leżącej jest już w pozycji siedzącej na wózku i na łóżku, wydłuża się codzienny czas pionizowania, stania na nogach do 25 minut, porusza lewą ręką, próbując ją ścisnąć, unieść, podeprzeć się, daje znak „tak” i „nie” poprzez poruszanie głową, rozpoznaje rodzinę wzrokowo, skinięciem głowy, próbuje mówić – mówi Natalia Garboś. – Koszty leczenia przekraczają możliwości mamy Arka, bo jest ona bezrobotna. Wierzymy jednak, że wspólnie możemy mu pomóc i odwrócimy los, który tyle razy go nie oszczędził.
Pomóżmy Arkowi wrócić do zdrowia
Akcja pomocy dla Arka ma swoje wydarzenie na Facebooku pod hasłem „Pomóżmy Arkowi wrócić do zdrowia”
Wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć Arka Turka prosimy o wpłaty na konto jego mamy Marioli Mytych – Turek nr konta: 42 1020 4913 0000 9102 0138 5103 tytułem „Pomoc dla Arka. Przelewy z zagranicy: SWIFT: BPKOPLPW
Małgorzata Rokoszewska


