Robot da Vinci będzie operował chorych w Rzeszowie

Na zdjęciu ilustracyjnym – Wielka Brytania: pierwsza operacja u 27-letniej mamy przeprowadzona przez robota. Foto: chip.pl.google.com.
Na zdjęciu ilustracyjnym – Wielka Brytania: pierwsza operacja u 27-letniej mamy przeprowadzona przez robota. Foto: chip.pl.google.com.

RZESZÓW. Szpital Miejski będzie jednym z niewielu ośrodków w Polsce posiadającym wart 7 mln zł robot medyczny.

Robot da Vinci to najnowocześniejszy robot chirurgiczny, składający się z czterech ramion zaopatrzonych w narzędzia chirurgiczne. Dzięki niemu chirurg siedząc za konsolą uzyskuje trójwymiarowy obraz operowanej okolicy, w dziesięciokrotnym powiększeniu i co ważne, w naturalnych barwach.

– Robot, a właściwie mówiąc manipulator bardzo precyzyjnie, a jednocześnie z dużą swobodą ruchów przekazuje ruch ręki lekarza na urządzenie, które porusza narzędziami – mówi dr n. med. Tadeusz Ossoliński, ordynator Pododdziału Urologii Ogólnej i Onkologicznej w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie.

Dla pacjenta oznacza to powierzchniową ranę porównywalną do tej przy leczeniu laparoskopowym, ale.. Dzięki jego precyzji uszkodzeniu nie ulegają pęczki naczyniowo-nerwowe, co pozwala na zachowanie funkcji trzymania moczu i wzwodu członka, co jest często niemożliwe w operacjach urologicznych. Szczególnie ważne jest to dla młodych pacjentów, którzy przez tego typu zagrożenie często w ogóle rezygnują z operacji – dodaje urolog. – Dzieje się tak dlatego, że laparoskopem z braku miejsca chirurg może wykonywać ruchy „góra – dół”, „lewo – prawo”. Przy wsparciu robota manipuluje narzędziami na okrągło, tak jakby poruszał całą dłonią podczas operacji otwartej

Wiąże się to też z krótszym okresem hospitalizacji. Po dwóch/trzech dniach od zabiegu pacjenci mogą opuścić szpital, szybciej wracają też do pracy.

Operowanie z pomocą robota to także komfort dla lekarza, który nie stoi w wymuszonej pozycji przez kilka godzin, może w międzyczasie zrobić sobie króciutką przerwę choćby na wypicie łyka kawy (nie mając styczniości z raną nie musi być sterylny). Niezmęczony może na dyżurze wykonać dwie operacje, a nie jedną – mówi ordynator.

Ale robot to nie wszystko

– Najważniejsze, że mamy lekarza, który od czterech lat operuje tą technologią w niemieckiej klinice. Na swoim koncie ma już ponad 200 takich zabiegów. I chce zacząć pracować u nas. To dr Paweł Wisz, który pochodzi z Rzeszowa i chce tu otworzyć ośrodek kształcący lekarzy w robotyce medycznej. Nie tylko urologów – mówi Ossoliński.

„Rzeszowski da Vinci” ma zostać wyposażony w łącze teleinformatyczne, które w sytuacjach niespodziewanych pozwoli na połączenie się z partnerską kliniką w Leverkusen (Niemcy). W tej klinice, pod okiem prof. Jürgena Zumbe, od jakiegoś czasu szkolą się rzeszowscy lekarze oraz personel medyczny.

Procedura nie jest jednak refundowana

Rzeszowski szpital będzie jednym z pięciu, do których jest zaplanowany zakup robota da Vinci. Nim jednak pacjenci będą mogli cieszyć się dobrodziejstwami urządzenia Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji musi wyrazić na to zgodę. Starania w tej sprawie prowadzi konsultant krajowy w dziedzinie urologii. A fundusz musi podpisać kontrakt na refundowanie zabiegów. Robota, jak i pierwszych operacji, możemy spodziewać się dopiero za 1,5 – 2 lata. Koszt zakupu takiego robota to wydatek 7 mln zł. Będziemy się starać o dofinansowanie z funduszy Unii Europejskiej – mówi Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego.

Inwestycję ma również wspomóc ratusz, któremu zależy na tym, aby jak najszybciej potrzebny sprzęt został kupiony. Operacje przy użyciu robota da Vinci to już europejski standard.

 

Anna Moraniec

2 Responses to "Robot da Vinci będzie operował chorych w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.