Uratują walące się zabytki

PODKARPACIE. Cerkwie w Radrużu i Rudce, bazylika pw. Św. Trójcy w Krośnie, zamki w Lesku i Przemyślu – to tylko część zabytków, które zostaną odnowione dzięki państwowym dotacjom. Pieniądze otrzymały zabytki, którym często groziła zagłada. Teraz maja okazję stać się atrakcją turystyczną

Zwykle dotacja sięga 50 proc. kosztów zaplanowanych prac renowacyjnych. Tylko w wyjątkowych przypadkach pokrywana jest całość zapotrzebowania. Tak jest gdy grozi katastrofa budowlana. Tak było z drewnianą, XVII-wieczną cerkwią w Rudce. Przejął ją samorząd Sieniawy. Dotacja wynosi 200 tys. zł.

– Po renowacji, będziemy urządzimy w cerkwi stałą wystawę – informuje Jerzy Mazur, sekretarz gminy Sieniawa. – Będą tam prezentowane ikony, sprzęt liturgiczny, wyposażenie świątyni.
Na liście zabytków wymagających pilnych prac, jest 102 obiekty. Wszystkie mają właściciela (na ogół skarb państwa), ale część nie ma zarządców i nie jest użytkowana. Problem znika, gdy obiekt przejmie samorząd (lub jednostka podległa samorządowi). Pozytywny przykład to działanie założonego przez grupą pasjonatów Stowarzyszenia “Wolanie” z Kotowej Woli, które przejęło całkowicie zrujnowany XVIII-wieczny dwór Horodyńskich.

– Po kilku latach starań stowarzyszenie przygotowało remont i dostało w tym roku pieniądze – mówi Grażyna Stojak, wojewódzki konserwator zabytków.
W całym kraju ponad 18 mln zł zostało przeznaczonych na renowację zabytków. Aż połowa tej sumy wydana zostanie w naszym województwie.

– U nas jest bardzo dużo zabytkowych obiektów – dodaje Grażyna Stojak. – Zakładamy, że z listy zagrożonych zagładą zabytków co roku będziemy wykreślać po kilka.
Jednym z ciekawszych zabytków, jest tora z Dubiecka, którą jednemu z polskich mieszkańców udało się ocalić przed Niemcami.

Adam Cyło

2 Responses to "Uratują walące się zabytki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.