
PODKARPACIE. Przypominamy także VIP-om.
Gdy nadchodzi okres urlopowy, strażnicy graniczni już wiedzą, że zaraz zacznie się „wędrówka ludów” po granicy. I bynajmniej nie będą to nielegalni imigranci, tylko turyści spragnieni fotki pomiędzy słupami granicznymi polskimi i ukraińskimi. Co roku za naszym pośrednictwem apelują do tychże turystów o rozsądek, bo takie „wycieczki” między słupki kończą się na ogół nielegalnym przekroczeniem granicy. I co? I nic! Na Facebooku takim zdjęciem chwali się bardzo znany i bardzo wpływowy polityk z Podkarpacia, o czym powiadomił nas nasz Czytelnik.
„Niezastosowanie się do zakazu przekroczenia granicy państwowej w miejscach niedozwolonych czy wejście na pas drogi granicznej jest naruszeniem prawa zagrożonym karą grzywny do 500 zł (art. 49a § 1 i 2, art. 54 kodeksu wykroczeń), bądź karą pozbawienia wolności do 3 lat w przypadku przekroczenia granicy przy użyciu przemocy, groźby podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami (art. 264 §2 kk)” – ta jakże klarowna informacja pojawia się na serwisie Bieszczadzkiego OSG przy okazji kolejnych przekroczeń granicy, by „strzelić” sobie fotkę pomiędzy biało-czerwonymi i niebiesko-żółtymi słupkami granicznymi. Przeważnie kończy się na stu- lub dwustuzłotowym mandacie i pouczeniu, że granica to nie deptak.
Na ogół nieprzepartą chęcią posiadania takiego zdjęcia i pochwalenia się nim w sieci pałają ludzie młodzi. Okazuje się jednak, że nie tylko. – Proszę zobaczyć, jak na granicy państwa poczyna sobie znany i wpływowy polityk z Podkarpacia – pisze do nas nasz Czytelnik z Przemyśla, posyłając jednocześnie link do zdjęcia opublikowanego na profilu wspomnianego polityka na Facebooku. Nie ma wątpliwości, kto jest na zdjęciu, ani że wykonano je na granicy polsko-ukraińskiej. – Czy politykowi wypada dawać „przykład” łamania prawa? – pyta nasz Czytelnik. – Jak człowiek, który współstanowi polskie prawo, może tak radośnie chwalić się jego łamaniem? – dopytuje.
Wielka jest siła Facebooka, a duża liczba lajków pod zdjęciem niewątpliwie skusić może nawet dojrzałego polityka. Pamiętać jednak należy, że nie każdemu spodoba się taka „fantazja”, jak u naszego bohatera, a profile osób „ze świecznika” ludzie śledzą uważnie i z pasją. I mogą dojść do wniosku, że ktoś taki lekceważy prawo, na straży którego powinien stać. A to politykowi splendoru nie przyniesie na pewno.
Monika Kamińska



8 Responses to "Granica to nie deptak!"