
DĘBICA. Radni miejscy chcą uregulowania szyldów i billboardów w przestrzeni publicznej.
Radny ma pomysł, burmistrz daje zielone światło. Czy świecące reklamy przestaną oślepiać kierowców w mieście? Władze Dębicy przymierzają się do stworzenia uchwały krajobrazowej w mieście, która weźmie w ryzy uliczne reklamy.
Mateusz Cebula, radny miejski, złożył do burmistrza wniosek o stworzenie w Dębicy przepisów mających uregulować przestrzeń publiczną pod względem reklam. – Jeśli przejdziemy się ulicami miasta, to zobaczymy pstrokaciznę reklam różnych wielkości, kształtów, rozmieszczonych bez ładu – mówi Mateusz Cebula. – Kolorowe świetlne reklamy często oślepiają kierowców, a niektóre wielkie billboardy mają tylko maskować problemy w postaci sypiących się elewacji budynków – wylicza radny.
Od ubiegłego roku tzw. ustawa krajobrazowa daje samorządom do ręki narzędzie kontrolowania reklamowej pstrokacizny. Aby kontrolować reklamy, samorząd musi uchwalić miejscowe prawo określające warunki, jakie muszą one spełniać.
Burmistrz, jak mówi, daje inicjatywie zielone światło, ale w przyszłości. – W tej chwili przed urzędem stoi szereg skomplikowanych zadań związanych choćby z powrotem wojska do Dębicy – mówi Mariusz Szewczyk, burmistrz Dębicy. – Sprawą wnioskowanego projektu będę się w stanie zająć dopiero w przyszłości.
Burmistrz dodaje, że jeśli radnemu zależy na czasie, to może sam przygotować stosowny projekt uchwały. – Burmistrz zadeklarował, że projekt przedstawi pod koniec roku. Dam mu czas. Jeśli tego nie zrobi, to rzeczywiście wystąpię ze swoim – mówi radny Cebula.
Artur Getler


