
TARNOBRZEG. Miasto zamknęło drzwi przed cyrkami ze zwierzętami, a mimo to 1 i 2 sierpnia w Tarnobrzegu można było zobaczyć tresowane czworonogi.
Dokładnie pół roku temu Tarnobrzeg dołączył do miast, które kategorycznie sprzeciwiają się występom cyrkowym z udziałem zwierząt. Jak się można jednak było przekonać, zakaz ten łatwo jest ominąć, rozstawiając cyrk na gruncie nienależącym do gminy.
1 lutego prezydent miasta podpisał zarządzenie w sprawie zakazu organizowania tego typu przedsięwzięć na terenach należących do gminy, bądź terenach Skarbu Państwa, którymi prezydent miasta gospodaruje. Do stosowania się do zakazu zarządzenie zobligowało wszystkich kierowników jednostek organizacyjnych Miasta Tarnobrzega dysponujących gminnym mieniem.
– Miejskie jednostki organizacyjne mają też zakaz dystrybucji biletów na przedstawienia cyrkowe z udziałem zwierząt oraz ich promocji – zaznaczał w lutym prezydent Tarnobrzega Grzegorz Kiełb.
Zarządzenie zakazywało udostępniania miejskich gruntów na potrzeby organizacji przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt, jednak nie zamknęło bram miasta przed takimi grupami.
– Zakaz nie obejmuje właścicieli terenów prywatnych. Liczę jednak, że i oni będą na te przedstawienia patrzeć przez pryzmat cierpienia tresowanych na potrzeby występów zwierząt, a nie ewentualnych zysków z dzierżawienia gruntów – mówił z nadzieją prezydent Kiełb.
1 i 2 sierpnia wystąpił jednak w Tarnobrzegu Cyrk „Safari”. Jeszcze przed przedstawieniem można było zobaczyć wielbłądy, konie i zebrę, które pasły się na trawie obok namiotu rozbitego w centrum miasta na „niemiejskim” gruncie.
Na forach internetowych zawrzało. Jedni wyśmiewają zakaz wprowadzony przez miasto, który okazał się zupełnie kulawy, inni mówią wprost, że miasto na szlabanie dla cyrku tylko straciło. Zwierzęta i tak w mieście wystąpiły, ale miasto na udostępnieniu gruntu pod namiot, czy pasów drogowych pod reklamy przedstawienia nie zarobiło.
mrok



5 Responses to "Cyrkowcy ominęli prezydencki szlaban"