
RZESZÓW, PODKARPACIE. Sanepid ostrzega, że zmywalne tatuaże z czarnej henny mogą być niebezpieczne, szczególnie dla dzieci i alergików.
W większości miejscowości wypoczynkowych na turystów czekają tatuatorzy oferujący pokrycie ciała zmywalnymi tatuażami z henny. Szczególnym powodzeniem cieszą się one wśród dzieci i młodzieży. Sanepid ostrzega jednak, że w przypadku zastosowania nieodpowiedniego barwnika może pozostać na ciele trwały ślad w postaci przebarwień czy blizn.
– Ostra reakcja zapalna ze zmianami wypryskowymi, swędzeniem, pieczeniem i strupami najbardziej zagraża dzieciom, które mają skórę suchą i nadwrażliwą. Bywało, że „malunki” ujawniały utajoną alergię, atopowe zapalenie skóry lub inne choroby skóry także u dorosłych – mówi Renata Rusin, dermatolog z Rzeszowa.
Dlaczego tak się dzieje? Przecież henna to naturalny barwnik roślinny produkowany z liści i pędów rośliny zwanej lawsownią bezbronną, od wieków wykorzystywany do malowania ciał.
PPD tańszy od henny
Według sanepidu, preparaty tzw. black henna służące do wykonywania tego typu ozdób ciała często zawierają p-fenylenodiaminę (PPD), zaliczaną do czynników silnie uczulających, przyczyniających się w znacznym stopniu do występowania alergii skórnych. Dopuszczona jest do stosowania wyłącznie jako składnik w utleniających produktach do farbowania włosów, a to i tak dopiero po umieszczeniu odpowiednich ostrzeżeń dotyczących możliwych reakcji alergicznych. Tatuatorzy stosują jednak ten preparat, gdyż jest tańszy niż henna naturalna! Kontrola stanu czterech stoisk oferujących zmywalne tatuaże z czarnej henny, które przeprowadził właśnie sanepid w Gdańsku, wykazała, że w składzie niektórych tatuaży znajdowała się właśnie ta zakazana substancja.
Zachować ostrożność
Decydując się na „malunek”, należy poprosić o opakowanie z henną, by dokładnie sprawdzić skład barwnika, którym tatuator zamierza ozdobić ciało. Jeśli zauważymy informacje, że produkt „zawiera fenylenodiaminy” lub tatuator nie chce go pokazać – lepiej zrezygnować z ozdoby. Warto także zapytać, jaki kolor będzie miał rysunek. Jeśli czarny – lepiej nie decydować się na jego wykonanie, gdyż naturalna henna pozostawia pomarańczowy kolor, który z czasem staje się brązowy. Ponadto, jeśli tatuator powie, że zaschniętą pastę z ciała będzie można zdjąć przed upływem godziny – to również oznacza, że stosuje PPD, gdyż prawdziwa henna działa o wiele wolniej i pastę należy trzymać jak długo się da.
Jeśli już tatuaż jest zrobiony – należy go obserwować i jeśli pojawi się w jego okolicy coś niepokojącego – zaczerwienienie, świąd, wysypka lub pęcherze – należy zgłosić się do lekarza. U wrażliwszych osób barwnik ten może powodować nawet ropiejące owrzodzenia skórne oraz duszności. Zdarzają się także nieestetyczne blizny w kształcie wzoru wykonanego tatuażu.
Pomorski sanepid sukcesywnie zamyka budki oferujące zmywalne tatuaże, jednak nie jest to proste zadanie. Właściciele, chcąc zarobić, zmieniają bowiem miejsca i przenoszą biznes do innych miejscowości.
Anna Moraniec



One Response to "Po zmywalnym tatuażu może zostać blizna"