
Wysoko stoją akcje Karpat Krosno i Stali Rzeszów, Resovia też ma swoje atuty. JKS Jarosław i Cosmos Nowotaniec zapewne będą szanować każdy punkt.
Sześć drużyn z Małopolski, pięć z Podkarpacia, cztery z Lubelszczyzny i trzy z województwa świętokrzyskiego – tak prezentuje się grupa IV zreformowanej trzeciej ligi. Mistrz nareszcie awansuje bez konieczności gry w barażach, ale o zwycięstwo będzie chyba trudniej, niż w ostatnich latach.
Są tu kluby z bogatą przeszłością i apetytami na powrót do poważniejszej piłkarskiej rodziny (Garbarnia Kraków), są rozczarowani ubiegłym sezonem i wciąż szukający winnych porażki (Motor Lublin), są drużyny z małych miejscowości z niemałymi możliwościami finansowymi i niezłym składem (Spartakus Daleszyce, MKS Trzebinia/Siersza) i tacy, co pamiętają nie tak dawne występy w ekstraklasie (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Wreszcie nieobliczalne rezerwy Wisły Kraków i górale z Nowego Targu, za którymi stoi potężny lokalny biznes – producent obuwia Wojas. Jak w tym towarzystwie odnajdą się podkarpackie ekipy? Ile czasu zajmie im przystosowanie do nowych warunków? Pierwsze kolejki to będzie wzajemne badanie sił, zbieranie informacji o przeciwnikach, z którymi wcześniej nie miało się okazji zagrać. Nikt nie wie, czy liga po reformie stanie się ciekawsza, a poziom pójdzie w górę. To na pewno będzie jednak podróż w nieznane. W dodatku – bardziej kosztowna. Z Nowotańca do Białej Podlaskiej jest niemal 400 km. Z Jarosławia na Podhale – prawie 300.
Tak krawiec kraje…
Cosmos to najskromniejszy z beniaminków, kosmicznego futbolu chyba nie powinniśmy oczekiwać. Wielu kibiców do dziś puka się w głowę, twierdząc, że trzecia liga to nie miejsce dla klubu z miejscowości liczącej 500 osób i dysponującym stadionem z 200 krzesełkami. Takie eksperymenty z reguły kończyły się źle (Partyzant Targowiska, Heko Czermno), ale w Nowotańcu nikt nie ma mocarstwowych aspiracji. Chodzi raczej o przeżycie wspaniałej przygody. Dużo większe nadzieje towarzyszą klubowi z Jarosławia, choć zapewne i w tym wypadku utrzymanie będzie sukcesem. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje – JKS nie mógł sobie pozwolić na szaleństwa więc dysponuje jedną z najmłodszych drużyn. W kadrze znajduje się tylko jeden zawodnik urodzony w latach 80.
Czekają na zniesienie kary
Pozostałe podkarpackie kluby wymieniane są w grupie, która powinna nadawać ton rozgrywkom. Resovia to solidna defensywa plus utalentowana młodzież (Jan Pelc, Michał Daniel, Dawid Bieniasz, Dawid Pałys-Rydzik). Karpaty Krosno poszły zupełnie inną drogą. Prezes Marek Penar wykłada duże pieniądze i oczekuje wyników – najlepiej w postaci awansu. W kadrze znajduje się aż 11 piłkarzy sprowadzonych z klubów spoza Podkarpacia, sam trener Czesław Owczarek pochodzi z Wielkopolski. Być może najmocniejszym składem dysponuje Stal Rzeszów. Przy Hetmańskiej został superstrzelec Piotr Prędota, z wojaży po Polsce (Raków, Olimpia Grudziądz, Puszcza) wrócił Wojciech Reiman, który w pomocy powinien stworzyć doskonały duet ze Sławomirem Szeligą. Jest też paru innych ciekawych zawodników i tylko jedno małe „ale”: stalowcy wciąż czekają aż Podkarpacki ZPN zniesie nałożony na nich zakaz transferowy.
Warto wspomnieć, że trenerem Garbarni jest Mirosław Hajdo, który kilka lat temu był o krok od wprowadzenia Resovii na zaplecze ekstraklasy. Piłkarzami KSZO dyryguje natomiast Tadeusz Krawiec, były gracz Stali Stalowa Wola. Z kolei najlepszym strzelcem Soły Oświęcim był w ubiegłym sezonie Paweł Cygnar, kiedyś pomocnik Resovii. W lidze nie brakuje klubów z małymi budżetami, ale chyba żaden nie ma tak poważnych problemów finansowych, co Unia Tarnów.
Tomasz Szeliga


