Żadnego wyzwolenia Mielca nie było

Paweł GalekW minioną sobotę minęły 72 lata od wkroczenia Armii Czerwonej do Mielca, czyli odszedł niemiecki okupant, przyszedł sowiecki. Różnica polegała na tym, że zamiast gestapo były NKWD i UB, zamiast Auschwitz zaś łagry na Syberii, itd., itp.

Wydawałoby się, że to powinna być oczywista oczywistość, cytując, żeby nie napisać – banał.

Tymczasem na jednym z mieleckich portali znalazłem tekst rozpoczynający się od stwierdzenia: „6 sierpnia 1944 r. Mielec został wyzwolony z rąk hitlerowców. Dokonała tego Armia Czerwona (…).” To tak jakby napisać, że armia hitlerowska w 1939 roku wyzwoliła Mielec z rąk Polaków. Aby nie być gołosłownym, zacytuję w tym miejscu wspomnienie Zygmunta Goworka, żołnierza NSZ, który na własne oczy wdział to „wyzwalanie”:

„Kiedy weszliśmy do pierwszej chaty wiejskiej włosy podniosły się nam z przerażenia. Na podłodze leżała dziewczynka około ośmiu lat odarta z ubrania i widocznie zgwałcona zespołowo jak to zwykle robili „bojcy” Armii Czerwonej. Obydwie nogi były wyłamane w stawach biodrowych. Na łóżku leżał starszy człowiek przybity do pościeli bagnetem, a z kąta patrzyła niemo na to wszystko odarta z ubrania kobieta w wieku 30-35 lat.

Wyszedłem przedchatę, gdyż poczułem mdłości od zapachu krwi. Za rogiem chaty przewieszony przez płot (widocznie przez morderców) mąż kobiety żył jeszcze, choć przebity na wylot sztachetą sterczącą mu na plecach. Mówić już nie mógł, bo gdy usiłował otworzyć usta, płynęła struga krwi. Obok leżała starsza kobieta ze strzaskaną głową.(…)”.

Młodym Czytelnikom zacytuję fragment utworu „Świadomość” znanego rapera, Kęki: – Od czego nas „wyzwalali”? W jaki wspaniały sposób? Przyszedł jeden skurwysyn, w momencie gdy odszedł drugi. Czy chowani na „Łączce” rozumieli tą wolność?”

Na szczęście niefortunny wpis na portalu to tylko jedno tego typu przekłamanie, jakie w tym roku zauważyłem w Mielcu. W przeszłości, i to tej niedalekiej, bywało o wiele gorzej.

Dwa lata temu opisałem skandal, jaki miał miejsce na cmentarzu żołnierzy radzieckich przy ul. Wolności w Mielcu. Urzędnicy za publiczne pieniądze zorganizowali tam uroczystość z okazji 70. rocznicy „wyzwolenia z okupacji niemieckiej”.

Hołd krasnoarmiejcom oddali przedstawiciele władz powiatu i miasta, organizacji kombatanckich i społecznych, oraz policji. – Przyszliśmy tu dziś złożyć należną cześć tym, którzy swoje bardzo młode życie położyli na ołtarzu wolności i spokojnego bytu narodu polskiego i społeczeństwa mieleckiego – mówił Józef Smaczny, ostatni sekretarz PZPR w Mielcu, a w III RP – starosta mielecki i członek Zarządu Powiatu.

Mam nadzieję, że do tak skandalicznych sytuacji nie dojdzie w Mielcu już nigdy. Rzecz jasna, mam na myśli „imprezy” organizowane na koszt podatnika. Prywatnych eventów nie będę krytykował, obiecuję. Oddawajcie sobie hołd nazistom, sowietom i komu tam chcecie. Byleby za swoje pieniądze. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo robić to, co chce – oczywiście w granicach prawa, bo na promowanie zbrodniczych ideologii, jakim niewątpliwie były komunizm i hitleryzm są paragrafy.

Paweł Galek

17 Responses to "Żadnego wyzwolenia Mielca nie było"

Leave a Reply

Your email address will not be published.