Czy to ofiary ludobójstwa UPA?

- Działania państwa polskiego wobec nacjonalistów ukraińskich w II RP nie były wymierzone przeciw narodowi, tylko terrorystom, którzy wówczas dokonali ponad 3 tys. aktów terroru na terenie Polski, między innymi w Przemyślu i Lwowie - uważa polski historyk z Przemyśla, dr Andrzej Zapałowski. Fot. Kamil Krukiewicz
– Działania państwa polskiego wobec nacjonalistów ukraińskich w II RP nie były wymierzone przeciw narodowi, tylko terrorystom, którzy wówczas dokonali ponad 3 tys. aktów terroru na terenie Polski, między innymi w Przemyślu i Lwowie – uważa polski historyk z Przemyśla, dr Andrzej Zapałowski. Fot. Kamil Krukiewicz

JAWORNIK RUSKI, SZCZECIN. Naukowcy badają 14 szkieletów ekshumowanych w lipcu w lesie Borownica koło Jawornika Ruskiego w gm. Bircza.

W Szczecinie trwają badania szczątków ludzkich ekshumowanych w lipcu w lesie Borownica koło Jawornika Ruskiego (gm. Bircza). Najprawdopodobniej to ofiary OUN/UPA. Tymczasem atmosfera robi się coraz bardziej gęsta, bo Najwyższa Rada Ukrainy przyjęła projekt uchwały autorstwa deputowanego Ołeha Musija, dotyczącej upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Ukraińcach przez państwo polskie w latach 1919 – 1951. – To banderowska narracja – uważają polscy historycy.

Do ekshumacji na zlecenie Prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie doszło w drugiej połowie lipca po doniesieniu, że w lesie Borownica mogą znajdować się szczątki zamordowanych przez OUN/UPA. Znaleziono 14 ludzkich szkieletów, łuski po nabojach do rożnych rodzajów broni i dwa szkaplerze z napisami po polsku oraz sygnet, który pozostał na jednym ze szkieletów. Zdaniem historyków, są tu możliwe dwie wersje: albo w Borownicy znaleziono szczątki żołnierzy WP, którzy walczyli tu z banderowcami w 1946 roku, albo żołnierzy AK porwanych z Pawłokomy w styczniu tego samego roku.

Naukowcy intensywnie pracują, by ustalić, kim były ofiary, których odnalezienie zbiegło się z rocznicą krwawej niedzieli 11 lipca, kulminacyjnego punktu ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA na Polakach w 1943 roku. Na razie wykonują podstawowe badania antropologiczne, by ustalić płeć, wiek i przyczynę śmierci ofiar. Następnie rozpoczną się badania genetyczne. Aby naukowcy mogli przeprowadzić analizę, muszą dysponować materiałem genetycznym ewentualnych krewnych ofiar, dlatego apelują do ich rodzin o oddawanie materiału porównawczego.

A tymczasem niedługo potem, jak Sejm RP podjął uchwalę dotyczącą nazwania rzezi wołyńskiej po imieniu, czyli ludobójstwem, doczekaliśmy się ukraińskiej „odpowiedzi” w postaci projektu uchwały wniesionego przez niezależnego deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy, Ołeha Musija. Traktuje ona o tym, że to polskie państwo miało dokonywać ludobójstwa na Ukraińcach na przestrzeni lat 1919 – 1951. Podobną postawę prezentuje też ukraiński IPN. – To po prostu skandal i kolejna próba fałszowania historii – uważa polski historyk z Przemyśla, dr Andrzej Zapałowski. – Tym to straszniejsze i śmieszniejsze, że Ukraińcy mogli się rozwijać i przetrwali tylko dzięki II RP, w której mogli swobodnie działać – podkreśla. – Tak byli „ciemiężeni”, że mieli liczną reprezentację w ówczesnym Sejmie, a Ukrainiec Wasyl Mudryj był wicemarszałkiem Sejmu II RP do 1939 roku – zauważa Zapałowski. – Działania państwa polskiego wobec nacjonalistów ukraińskich w II RP nie były wymierzone przeciw narodowi, tylko terrorystom, którzy wówczas dokonali ponad 3 tys. aktów terroru na terenie Polski, między innymi w Przemyślu i Lwowie – dodaje historyk.

Monika Kamińska

4 Responses to "Czy to ofiary ludobójstwa UPA?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.