Przekrętów nie było

Nowy burmistrz zdecydował o sprzedaży udziałów w spółce Galeria Sanok będących w posiadaniu gminy. Na konto miasta wpłynęło 3,3 mln. Zł. Fot. Martyna Sokołowska
Nowy burmistrz zdecydował o sprzedaży udziałów w spółce Galeria Sanok będących w posiadaniu gminy. Na konto miasta wpłynęło 3,3 mln. Zł. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Prokurator badający sprawę w postępowaniu byłego burmistrza nie dopatrzył się znamion przestępstwa.

Brzozowscy śledczy nie mają wątpliwości – były burmistrz Sanoka, wprowadzając miasto do spółek Galeria Sanok i Ciarko PBS Bank Sanok, nie popełnił przestępstwa. Śledczy po przeanalizowaniu zebranej dokumentacji i skonfrontowaniu jej z opinią biegłych po raz drugi umorzyli śledztwo, które dotyczyło przekroczenia uprawnień i narażenia miasta na straty przez byłego gospodarza.

Prokurator badający sprawę w postępowaniu byłego burmistrza nie dopatrzył się znamion przestępstwa. – Postępowanie zostało umorzone wobec braku czynu zabronionego – informuje Zbigniew Piskozub, szef brzozowskiej prokuratury.

Postanowienie nie jest prawomocne, zostało już zaskarżone przez obecnych włodarzy Sanoka.

Przypomnijmy. Spółka Galeria Sanok została powołana do życia decyzją radnych w 2009 roku. Jej założycielami i wspólnikami była Gmina Miasta Sanoka i Auto-Market SP. z.o.o. w Rzeszowie. Spółka miała zbudować w rejonie ulic Daszyńskiego i Jagiellońskiej parking wielopoziomowy na 300 samochodów z galerią handlowo-usługową.

W 2010 roku Rada Miasta podjęła uchwałę o wniesieniu do spółki aportu w postaci gruntów o wartości nieco ponad 3 miliony złotych i dokumentacji projektowo-kosztorysowej parkingu o wartości 280 tysięcy złotych. W zamian za wniesiony aport miała objąć 3300 udziałów (49 procent) po tysiąc złotych każdy o łącznej wartości 3,3 mln. zł. Mniejszościowy pakiet pozbawił miasto kontroli nad spółką i możliwości decydowania o jej dalszym losie, co, zdaniem Jana Fuksa, lokalnego przedsiębiorcy, który zgłosił sprawę prokuraturze, naraziło miasto na straty.

Opinia biegłych z zakresu rachunkowości potwierdziła, że poprzedni włodarze swoim postępowaniem dopuścili się niegospodarności, a miasto poniosło z tego tytułu finansowe straty, ale szef brzozowskiej prokuratury nie brał jej pod uwagę, twierdząc, że miasto miało prawo przystąpić do spółki, bowiem żadne przepisy tego nie zabraniają.

W przypadku przystąpienia miasta do hokejowej spółki Ciarko PBS Bank Sanok (zarzut także dotyczył przekroczenia uprawnień i narażenia miasta na straty) śledczy także nie dopatrzyli się przestępstwa i umorzyli sprawę.

Drugi wątek śledztwa dotyczył planowanej zamiany stadionów piłkarskich „Wierchy” za „Stróżowską”. Miasto znalazło inwestora, który chciał na legendarnym stadionie piłkarskim zbudować „Centrum Wierchy” – wielkopowierzchniowy obiekt z parkingiem, salą konferencyjną i multikinem.

Ówczesny burmistrz przeforsował pomysł, radni go poparli i wtedy w grze pojawił się Jan Fuks, lokalny przedsiębiorca. Zarzucił burmistrzowi działanie na granicy prawa i złożył zawiadomienie w brzozowskiej prokuraturze o możliwości popełnienia przestępstwa.

Mimo opinii biegłych, że wycena działki na Stróżowskiej była zawyżona i na transakcji miasto mogło stracić ponad 1,1 mln, prokuratura uznała, że do przestępstwa nie doszło, bo czyn był tylko zamiarem i nie został zrealizowany.

Martyna Sokołowska

2 Responses to "Przekrętów nie było"

Leave a Reply

Your email address will not be published.