„Zapora” z „Mścicielem” znowu pobiją sowietów

W wydarzeniu weźmie udział m.in. GRH „Mściciel” z Mielca. Fot. Paweł Galek
W wydarzeniu weźmie udział m.in. GRH „Mściciel” z Mielca. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Wydarzenia z tak gigantycznym rozmachem jeszcze nigdy nie było. 

Grupy rekonstrukcji historycznej z całej Polski wezmą udział w przedsięwzięciu, jakiego na Podkarpaciu nie było jeszcze nigdy. Mowa o wydarzeniu, którego centralną częścią będzie prezentacja bitwy stoczonej 70 lat temu w Ostrowach Tuszowskich, w której oddział mjr Hieronima Dekutowskiego „Zapory” pobił Sowietów i ich polskich pomagierów z UB i MO. Patronat nad tym wydarzeniem objęły Super Nowości.

Mielecki Zlot Militarny „Partyzancki Patrol 1946”, bo o nim mowa, odbędzie się w niedzielę (14 bm.). Wszystko rozpocznie msza św., która o godz. 11 zostanie odprawiona w kościele pw. św. Marka. Następnie na bulwarach nad Wisłoką odbędzie się prezentacja uzbrojenia i zabytkowych pojazdów. Będzie też pokaz musztry przedwojennej policji, a także szarży ułańskiej. W programie także potyczka oddziału niemieckiego i Armii Czerwonej.

Jedna z największych bitew w regionie
Nie zabraknie koncertów. Wystąpią: raper Tadek Firma i rockowy zespół Forteca. Gwoździem programu będzie jednak rekonstrukcja bitwy z 8 sierpnia 1946 r. w Ostrowach Tuszowskich, w której oddział legendarnego mjr Hieronima Dekutowskiego „Zapory” wspieranego przez ludzi Wojciecha Lisa „Mściela”, pobił Sowietów i polskich kolaborantów.

– Niestety, to historia mało znana, a przecież to jedna z większych bitew stoczonych na Rzeszowszczyźnie – dziwi się Romuald Rzeszutek ze stowarzyszenia „Prawda i Pamięć”, głównego organizatora imprezy. – Polscy partyzanci mieli wpaść w pułapkę. Jednak ci, którzy ją zastawili, czyli sowieci i ich polscy wspólnicy, czyli zdrajcy, sami w nią wpadli. Chcemy to pokazać. Z racji, że nie możemy przeprowadzić tej rekonstrukcji w Ostrowach, przenosimy ją do Mielca, na bulwary nad Wisłoką, aby jak najwięcej osób mogło to zobaczyć z bliska.

Przyjadą pasjonaci z całej Polski
Wszystko wskazuje na to, że będzie to impreza z gigantycznym rozmachem i na niespotykaną dotąd skalę. – Będą też niemałe koszty – zaznacza nasz rozmówca. – Część środków pokrywają sponsorzy, resztę musimy znaleźć sami. Wydarzenie to wymaga dużego wysiłku, w tym też intelektualnego, bo trzeba to dobrze przygotować, rozpisać rolę itd., żeby tę historię przekazać w sposób najciekawszy. Poza tym będzie można coś zjeść, napić się. Czekają ścieżki rowerowe, strzelnica, plac zabaw dla dzieci i wiele innych atrakcji.

Na uwagę zasługuje mnogość grup rekonstrukcyjnych z całej Polski, które w niedzielę przyjadą do Mielca. – To pasjonaci – podkreśla Rzeszutek. – Pokryjemy im jedynie koszty podróży i wyżywienia. Ja nisko się przed nimi kłaniam i dziękuję za to, co robią.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.