
KOLBUSZOWA. Jeśli nic się nie zmieni, czeka nas plaga dzikich wysypisk śmieci.
System gospodarki odpadami komunalnymi znowu szwankuje w Kolbuszowej. Tym razem chodzi o zbyt małą liczbę worków bądź pojemników na śmieci, które gmina przekazała właścicielom gospodarstw jednorodzinnych. Radni biją na alarm, że jeśli sytuacja szybko się nie zmieni, to kolbuszowskie lasy zostaną zasypane odpadami. Burmistrz Jan Zuba obiecuje zająć się problemem i zapowiada… kody kreskowe.
O konieczności zapewnienia dodatkowych worków na tzw. śmiecie zmieszane, które mieszkańcy wystawiają przy koszach, mówi m.in. radny Waldemar Macheta: – Dochodzi do tego, że jedni trzymają się „standardu”, inni natomiast wystawiają dosyć znaczne pakunki z odpadami. Na koniec ten bilans obciąża gminę, czyli tak naprawdę nas wszystkich podatników – alarmuje.
Kody kreskowe rozwiążą problem?
W podobnym tonie wypowiada się wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Józef Fryc: – Ograniczanie mieszkańcom możliwość wystawiania odpadów więcej niż kubeł czy worek jest dla mnie rzeczą bardzo niepokojącą – mówi Fryc. – Widzę, co się dzieje na terenie gminy, jaka jest duża ilość śmieci. Ograniczenie ich odbioru doprowadzi do tego, że nocami ludzie będą pozbywać się odpadów w inny sposób. Spróbujmy to tak zorganizować, aby mieszkańcy mogli wystawiać śmieci do zabrania w sposób bezpiecznie zapakowany i oficjalny.
Burmistrz Jan Zuba obiecuje interwencję: – Zobowiązałem do zajęcia się tym tematem pana Kazimierza Kreta, kierownika Referatu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Urzędzie Miejskim – zaznacza Zuba. – To będzie jednak wymagać pewnych zmian w regulaminie gospodarki odpadami komunalnymi na terenie naszej gminy.
– Aby jednak można było podejść do sprawy w sposób rzeczowy i konsekwentny, musimy wypracować rozwiązanie, które już funkcjonuje w wielu gminach w Polsce. Chodzi o identyfikację odpadów wystawianych przez właścicieli poszczególnych nieruchomości. Co mam na myśli? Kody kreskowe. Dzięki nim będziemy mogli porównać ilość wystawianych śmieci z deklaracją złożoną przez właściciela danej posesji – zapowiada burmistrz.
Paweł Galek


