Policjanci z Niemiec poszukują zwłok zamordowanej pielęgniarki

Od wtorku policjanci niemieccy razem z psami służbowymi poszukują w wytypowanych przez polskich funkcjonariuszy miejscach w Jaśle zwłok zaginionej 2 lata temu pielęgniarki. Fot. Archiwum policji
Od wtorku policjanci niemieccy razem z psami służbowymi poszukują w wytypowanych przez polskich funkcjonariuszy miejscach w Jaśle zwłok zaginionej 2 lata temu pielęgniarki. Fot. Archiwum policji

JASŁO. Czy działania berlińskich policjantów w Jaśle przyniosą przełom w śledztwie?

Prokuratura przedłużyła śledztwo w sprawie zaginionej Haliny Gorczycy z Jasła. W dalszym ciągu badane są wszystkie wątki, które mogą pomóc w wyjaśnieniu zagadki i tajemniczego zniknięcia pielęgniarki. Jednym z nich jest ponowne przeszukiwanie terenów przy ul. Towarowej w Jaśle, niedaleko wiaduktu kolejowego, gdzie mogły zostać ukryte zwłoki pielęgniarki.

Do zniknięcia Haliny Gorczycy doszło z 5 na 6 sierpnia 2014 r. We wtorek wieczorem kobieta była sama w domu. Gdy syn mieszkający z nią wrócił późno do domu, odkrył, że matki nie ma, a w korytarzu pozostały ślady krwi. Sprawę zgłosił na policję.

Były mąż z zarzutami zabójstwa
Pierwsze podejrzenie padło na byłego męża pielęgniarki – Janusza G., który był z nią skonfliktowany o podział majątku. Już wcześniej sąd skazał go za zranienie byłej żony nożem i zakazał mu zbliżania się do Haliny. Mężczyzna został zatrzymany zaraz po tym, jak w jego samochodzie znaleziono ślady krwi należące do byłej żony. Śledczy z Jasła postawili mu zarzut zabójstwa. Wobec podejrzanego zastosowano areszt tymczasowy. Janusz G. twardo stał przy swoim, że nie ma z tym nic wspólnego. Były mąż Haliny nie przyznał się do zabójstwa.

Poszukiwania bez skutku
W tym czasie trwały poszukiwania zaginionej. Przeszukiwano wiele miejsc, w tym teren składu złomu przy ul. Floriańskiej w Jaśle, należący do Janusza G. Specjalnie sprowadzono georadar z Gdańska w celu spenetrowania znajdujących się pod złomem kanałów i tuneli. W działania włączyła się także policja z Niemiec z psami tropiącymi specjalnie szkolonymi w szukaniu ciał i zapachu krwi. Przemyscy płetwonurkowie sprawdzali dno akwenu wodnego przy ul. Kwiatowej. Wszystkie te działania nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu, a Janusza G. zwolniono z aresztu.

Co ciekawe, w rejonie ul. Towarowej poszukiwania zwłok wznowili w tym tygodniu niemieccy policjanci z psami tropiącymi. – Funkcjonariusze z Berlina od wtorku przeszukują rejony wytypowane przez śledczych. To kontynuacja działań, jakie w tej sprawie podejmowano wiosną ubiegłego roku. Sprawdzane będą rejony, których nie zdołano wcześniej sprawdzić, miejsca, które przeszukać mogą wyłącznie psy oraz obszary, które wskazano dzięki sygnałom, jakie do policjantów napłynęły – tłumaczy komisarz Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie. – Policjanci nie ustają w staraniach, by wyjaśnić tę sprawę. Śledczy wciąż otrzymują nowe informacje w tej sprawie i to pozwoliło na wytypowanie nowych obszarów, które należy sprawdzić – dodaje.

Ilona Dziedzic

Leave a Reply

Your email address will not be published.