Jedynka z realizacji planu

Po nieudanym występie w Grudziądzu, sztab szkoleniowy Stali ma o czym myśleć. Fot. Bogdan Myśliwiec
Po nieudanym występie w Grudziądzu, sztab szkoleniowy Stali ma o czym myśleć. Fot. Bogdan Myśliwiec

I LIGA. Nie każdy Brazylijczyk potrafi strzelać przewrotką. Napastnik Olimpii, Nildo, po takiej próbie doznał otwartego złamania ręki i trafił na stół operacyjny!

Beniaminek z Mielca wciąż bez wygranej w lidze. Katem naszej drużyny okazał się kapitan Olimpii, Dariusz Kłus. Były pomocnik Łódzkiego Klubu Sportowego strzelił dwie bramki i poprowadził swój zespół do pierwszego zwycięstwa.

Do spotkania ze Stalą biało-zieloni z Grudziądza nie strzelili gola. Zapowiadając mecz, napisaliśmy, że to bardzo zła informacja dla mielczan. Nie pomyliliśmy się. – Olimpia bardziej chciała wygrać to spotkanie – przyznał ze smutkiem Janusz Białek, trener Stali.

Dośrodkowanie = gol
Białek to facet, który nie owija w bawełnę i nie zaklina rzeczywistości. – Uczulaliśmy zawodników, iż gospodarze sporo dośrodkowują. Wydawało się, że jesteśmy na to przygotowani, tymczasem wszystkie bramki straciliśmy właśnie po takich zagraniach. Powiedzmy wprost: za taktykę i realizację planu należy się nam jedynka – ogłosił po spotkaniu, w którym obrona Stali ewidentnie się nie popisała. W zatłoczonym polu karnym kiepsko czuł się też Tomasz Libera. Pewny zazwyczaj bramkarz zawalił drugiego gola. Inna sprawa, że to głównie dzięki niemu stalowcy utrzymywali się przy życiu niemal przez godzinę meczu.

Pechowa ewolucja Brazylijczyka
– Próbowaliśmy coś konstruować, ale niewiele wychodziło. Gospodarze byli bardziej zdeterminowani, rzucili na szalę całą ambicję i umiejętności. Szybko strzelonymi w drugiej połowie bramkami ustawili sobie mecz – analizował Białek, który nie mógł posłać w bój Ze Lucasa. Brazylijczyk na ostatnim treningu przed wyprawą na Pomorze doznał urazu, więc nie doczekaliśmy się pojedynku napastników z Kraju Kawy. Dla Nildo, ulubieńca grudziądzkiej publiczności, sobotnie spotkanie skończyło się tragicznie już po 23 minutach. Były snajper Górnika Łęczna strzelał przewrotką i upadając na murawę złamał rękę. Prosto ze stadionu trafił na stół operacyjny. Godnie zastąpił go Karol Angielski, trafiając na 2-0. Jednak bohaterem Olimpii okazał się jej kapitan, Dariusz Kłus.

We wtorek z Bytovią
– Cieszę się, że udźwignął ciężar i pokazał strzelecki instynkt. Darkowi rzadko zdarza się zdobyć dwie bramki w meczu – uśmiechał się Jacek Paszulewicz, szkoleniowiec Olimpii. – Stalowcy wysoko zawiesili poprzeczkę, lecz niczym nas nie zaskoczyli. Byliśmy przygotowani na ich grę z kontry i, powiedzmy sobie szczerze, mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Przełamaliśmy niemoc, z tygodnia na tydzień w naszej grze widać postęp. Dziennikarze często pytają, czego zespołowi brakuje najbardziej. Odpowiadam więc, że dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego – spuentował Paszulewicz. A Masłowski, z powodzeniem, pracuje dziś na chwałę Wisły Płock.

Stalowcy pozostają bez zwycięstwa, podobnie jak MKS Kluczbork, Znicz Pruszków i Chrobry Głogów. Poszukają go już we wtorek w meczu przeciwko Bytovii w Mielcu (godz. 17.30), choć to zespół z 17-tysięcznego miasteczka na Pomorzu będzie faworytem. Bytovia pokonała właśnie Miedź po bramce pozyskanego z Wisły Płock Jakuba Bąka. Latem do drużyny Tomasza Kafarskiego dołączył również Michał Efir, napastnik Ruchu Chorzów. Bramki strzeże natomiast Gerard Bieszczad, wychowanek Igloopolu Dębica, który długo walczył o miejsce w składzie Lecha Poznań, a później Wisły Kraków.

OLIMPIA Grudziądz 3
STAL Mielec 1
(0-0)
1-0 Kłus (56.), 2-0 Angielski (79.), 3-0 Kłus (85.), 3-1 Kiercz (87.)
OLIMPIA
: Wrąbel – Ciechanowski, Žitko, Malec, Woźniak – Kaczmarek, Kłus, Kurowski (46. Łukowski), Michalik, Banasiak (52. Kasperkiewicz) – Nildo (24. Angielski).
STAL
: Libera – Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger – Sobczak, Marciniec, Żubrowski (65. Lech), Radulj, Cholewiak (73. Głowacki) – Łętocha (62. Prejs).
Sędziował
: Konrad Kiełczewski (Białystok). Żółte kartki: Banasiak, Łukowski – Lech, Kiercz, Radulj. Widzów: 1700.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.